I od razu zastrzega, że jest jeszcze za wcześniej, żeby wieszczyć koniec Leszka Millera.

Dopytywany przez dziennikarza, czy będzie w takim razie głosował na Magdalenę Ogórek unika jednoznacznej odpowiedzi. - Poznałem panią Magdę w grupie refleksyjno-dyskusyjnej, którą prowadziliśmy u mnie w fundacji, i bardzo doceniam jej inteligencję, znajomość tematów, którymi się zajmuje od lat, z których napisała doktorat - mówi w "Gazecie Wyborczej". I od razu dodaje: - Na pewno jest osoba wartościową, ale i niedoświadczoną w polityce.

Jego zdaniem Magdalena Ogórek potrzebuje jeszcze czasu na rozwój.

Tymczasem już teraz - jak zauważa - "lewica ma dwóch bardzo inteligentnych ludzi w samorządach, którzy w przyszłości mogą stanąć na jej czele".

- Jeden to jest Robert Biedroń, prezydent Słupska i Krzysztof Matyjaszczyk, 40-letni lewicowiec, po raz drugi wybrany na prezydenta w świętym mieście Częstochowie. W Wadowicach też się pojawił ciekawy prezydent - wskazuje.

CZYTAJ TEŻ: Stażystka na prezydenta. Jak SLD podkoloryzował życiorys Magdaleny Ogórek? >>>