Wśród posłów, którzy powiedzieli stanowcze "nie" konwencji, był Eugeniusz Kłopotek. Poseł zagłosował przeciwko, ponieważ nie podobają mu się dwa artykuły konwencji: 12 i 14.

Jeśli w artykule 12 mówi się o tym, żeby wykorzenić stereotypowe role kobiet i mężczyzn, wynikające z tradycji i kultury, to czy w naszej tradycji jest dopuszczalna przemoc wobec kobiet? - zapytał retorycznie Eugeniusz Kłopotek.

Jeśli w artykule 14 mówi się, że trzeba promować inne zachowania i role kobiet i mężczyzn na każdym szczeblu edukacji, to ja mówię NIE - oświadczył poseł PSL.

Z kolei Stanisław Żelichowski wstrzymał się od głosu. Polityk tłumaczył już po uchwaleniu ustawy, że jest za zwalczaniem przemocy w każdej sferze życia, ale akurat wobec tej konwencji ma wiele wątpliwości. Jego zdaniem, sprawę można było dopracować. Stanisław Żelichowski dodał, że szczerze chciał zagłosować za konwencją, ale jej nieścisłości dały wiatr w żagle przeciwnikom dokumentu.

Zamiast rozwiązania bardzo ważnego problemu społecznego, zrobiliśmy totalną walkę polityczną - podsumował poseł Żelichowski.

W sumie przeciwko ustawie, ratyfikującej konwencję antyprzemocową, głosowało 19 posłów Polskiego Stronnictwa Ludowego. Wśród nich również członkowie rządu: wicepremier Janusz Piechociński i minister rolnictwa Marek Sawicki.

CZYTAJ TAKŻE: Awantura w Sejmie. "Mordowanie cywilizacji", "promocja gender!" >>>