Minister rolnictwa, który był gościem TVP Info dodaje, że dodatkowe pieniądze za szkody to postulat wszystkich organizacji rolniczych, a nie tylko lidera rolniczego OPZZ Sławomira Izdebskiego. Rozmowy w tej sprawie toczyły się od ubiegłej środy w ramach prac siedmiu zespołów negocjacyjnych, utworzonych po poprzednich rolniczych protestach. Nie można więc mówić o tym jako o rezultacie dzisiejszych rozmów z OPZZ - przekonuje szef resortu.

Ten postulat Rada Ministrów zrealizowała we wtorek, więc jeśli to był główny postulat OPZZ, to nie warto było dziś przywozić rolników do Warszawy - powiedział Sawicki.

Wynikiem prac tych zespołów jest przyznanie 6,1 mln za szkody spowodowane przez dziki. Kolejnym wynikiem prac zespołów jest przyspieszenie dopłat bezpośrednich. - Nie jest to dzisiejsza decyzja , byłoby lepiej gdyby szefowie dwóch związków rolniczych nie dezinformowali rolników - mówił.

Wcześniej po rozmowach z wiceministrem rolnictwa Kazimierzem Plocke, lider rolniczego OPZZ Sławomir Izdebski mówił, że związkowcy liczą teraz na pozytywne informacje z ministerstwa rolnictwa. Jak dodał, liczy, że kolejne porozumienia są kwestią czasu. Relacjonował również, że zapowiedziano też wzmożony odstrzał dzików na terenie całego kraju. To działanie ma zniwelować możliwość wystąpienia kolejnych przypadków afrykańskiego pomoru świń. Jego zdaniem zmniejsza się dystans między stanowiskami obydwu stron. Mówił, że blisko porozumienia, strony są również w kwestii zwrotu pieniędzy za kwoty mleczne nabywane przez rolników.

Z kolei Marek Sawicki poinformował podczas rozmowy z TVP Info, że w sprawie kwot mlecznych jest już porozumienie między rolnikami-przetwórcami i resortem. - Występujemy do Komisji Europejskiej po raz kolejny o to, aby rolnicy mogli uzyskać zgodę na rozłożenie płatności za przekroczenie kwot na okres 3, 5 lat. Natomiast jeśli zakłady zapłacą kwoty jednorazowo i będą musiały uzyskać kredyt, to podjęte zostaną starania, by w ramach pomocy publicznej, za zgodą KE , udzielić im pomocy w obsłudze oprocentowania - dodał.

Większość producentów żywności opuściła już plac przed siedzibą kancelarii premiera. Organizatorzy apelują jednak, by część została tam na noc. Zwiększenie liczby protestujących ma nastąpić rano.