Ewa Leszczyńska-Furtak, rzeczniczka ds. Karnych Sądu Okręgowego w Warszawie powiedziała IAR, że sąd nie miał żadnych wątpliwości w tej sprawie. 

Jest to kolejne prawomocne orzeczenie sądu w sprawie oświadczenia lustracyjnego Bronisława Komorowskiego. W 2010 r. zapadło prawomocne orzeczenie, że złożył on prawdziwe oświadczenie lustracyjne, gdy kandydował na urząd prezydenta po śmierci Lecha Kaczyńskiego w katastrofie smoleńskiej. 

CZYTAJ WIĘCEJ: Komorowski śpi i ma luki w pamięci. Kpią z prezydenta w spocie >>>

Sąd orzekł wtedy o prawdziwości oświadczenia Komorowskiego. Jak powiedziała IAR Ewa Leszczyńska-Furtak W trakcie tamtego postępowania nie odnaleziono żadnych materiałów archiwalnych, ani żadnych zapisów, które wskazywałyby na fakt pracy czy współpracy prezydenta z organami bezpieczeństwa państwa. Dodała, że analiza całokształtu materiału dowodowego jednoznacznie wyklucza istnienie jakichkolwiek dokumentów, które mogłyby świadczyć o tym, że Bronisław Komorowski pełnił służbę czy też był współpracownikiem organów bezpieczeństwa państwa. 

Sądową procedurę lustracyjną muszą przejść wszyscy kandydaci w wyborach prezydenckich, urodzeni przed 1972 rokiem. I nie ma znaczenia, czy sądy już wcześniej badały prawdziwość ich oświadczeń lustracyjnych o ewentualnych związkach z tajnymi służbami PRL czy też nie. Dlatego Bronisław Komorowski był lustrowany po raz kolejny.