- Jak się raz zdejmuje majtki, to potem trzeba to robić cały czas – cytuje słowa prezydenckiego współpracownika o Ewie Kopacz "Fakt". 

Z informacji tabloidu wynika, że według Bronisława Komorowskiego to właśnie premier Kopacz ponosi całkowitą winę za narastającą falę strajków i protestów, co odbija się na malejącym poparciu dla prezydenta.

- Komorowski uważa, że gdyby Kopacz do końca wytrzymała ciśnienie w czasie strajku górników z Kompanii Węglowej, nie byłoby ani strzelania do górników w JSW ani najazdu rolników na Warszawę – mówi gazecie polityk bliski prezydentowi.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Komorowski: Gdy zostałem prezydentem, odczułem ulgę >>>