Tomasz Siemoniak podkreślił, że rozmawiając z gościem z Holandii miał pewność, iż podsłuchów w restauracji już nie ma. Wyjaśnił, że przed spotkaniem, każde pomieszczenie jest wnikliwie sprawdzane. Tym razem to sprawdzenie okazało się skuteczne, gdyż znaleziono podsłuch - zaznaczył polityk.

Wicepremier Siemoniak wyjaśnił, że najbardziej poufne rozmowy z gośćmi z zagranicy odbywają się w siedzibie resortu, natomiast przy obiedzie w restauracji o kluczowych, wrażliwych kwestiach nie rozmawia się. Uczestniczy w nich zwykle kilkanaście osób z każdej ze stron, wchodzą kelnerzy, drzwi są otwarte. Nie rozmawia się wtedy o ważnych sprawach - tłumaczył.

Do wykrycia tajemniczego urządzenia doszło wczoraj. Śledczy sprawdzą czy założono podsłuch i korzystano z niego w restauracji "Różana" na warszawskim Mokotowie. CZYTAJ WIĘCEJ NA TEN TEMAT>>>