Jego zdaniem, ci którzy głoszą "różne księżycowe idee i zachowują się tak jak Korwin-Mikke, podtrzymują system odciągając dużo zdolnej młodzieży, która mogłaby się zaangażować w działania zmierzające do prawdziwych zmian w Polsce".

Jarosław Kaczyński podkreślił, że nie ma pretensji do młodych ludzi, tylko do Korwin-Mikkego i jemu podobnych, a także do mediów, które nie tłumaczą na czym ten mechanizm polega.
Według prezesa PiS, media głównego nurtu nie pokazują zestawień różnych partii "komików, cyrkowców i klaunów", które funkcjonują w byłych krajach postkomunistycznych i mają bardzo jasną rolę, która sprowadza się głównie do tego żeby ludzi od polityki odciągać i politykę ośmieszać. 

W przypadku Polski chodzi też - zdaniem Jarosława Kaczyńskiego - o to, by przedstawiać koncepcje, które wydają się bardzo pociągające, bo są bardzo proste, ale nie mają nic wspólnego z rzeczywistością i z dążeniem do tego, żeby w Polsce było lepiej.

Jarosław Kaczyński porównał Korwin-Mikkego do Władimira Żyrinowskiego w Rosji. Korwin-Mikke jest jest liderem partii KORWIN i europosłem. Po raz kolejny startuje w wyborach prezydenckich. Wczoraj przyszedł do Sejmu z szablą i wyzwał na debatę o polityce wschodniej kandydata PiS na prezydenta Andrzeja Dudę.

Duda wyzwanie zignorował.