Jak by pan zareagował, jakby ktoś opisał Lecha Kaczyńskiego jako urzędującego prezydenta słowami "śpiący ramol spod żyrandola" - zapytał europosła PiS Zbigniewa Kuźmiuka w Salonie Politycznym Trójki Marcin Zaborski. - Tego rodzaju sformułowania, generalnie są mi obce, ale jest kampania wyborczaemocje. Nie traktuję tego stwierdzenia jako inwektywy. Ja nie używam takiego języka, ale w kampanii wyborczej takie rzeczy mogą się zdarzyć - powiedział Kuźmiuk.

Pytanie pojawiło się w kontekście wpisu tej treści na Twitterze, który został przez europosła podany dalej.

Zrobiłem coś odruchowo, przyznam szczerze, że tego wpisu nie zauważyłem - tłumaczył się lekko zaskoczony Kuźmiuk. - Słowa ramol nie zauważyłem - dodał.

Jednak europoseł na swoim profilu udostępnił również tzw. mema ze zdjęciem prezydenta Komorowskiego wyprowadzającego kurę na smyczy z podpisem "kury szczać prowadzać".

Jak się okazuje udostępnienie zdjęcia było działaniem świadomym. - Całą winę za sprawę kur trzeba przenieść na pana prezydenta Komorowskiego - stwierdził. - Jego reakcja była niewspółmierna do tego, co się pojawiło u opozycjonistów wobec pana Komorowskiego. Jego reakcja była zadziwiająca - mówił.

Zbigniew Kuźmiuk nie uważa również, żeby w powagę urzędu prezydenta godziło pytanie, które postawili posłowie PiS, Jan Dziedziczak i Bartosz Kowancki, sugerujący, że prezydent może mieć problemy z alkoholem. - Moim zdaniem pan prezydent Komorowski powinien się z tego zachowania wytłumaczyć. To było zachowanie bardzo dziwne. Dwukrotnie sobie odsłuchałem tę reakcję i moim zdanie ta reakcja byla najdziwniejsza z dziwnych - mówił. WIĘCEJ NA TEN TEMAT>>>

Nie użyłbym sformułowania choroba filipińska. Jednak brak reakcji prezydenta Komorowskiego na to, co się stało w Lublinie będzie mnożył tego rodzaju komentarze. Absolutnie te pytania są dopuszczalne, bo reakcja był bardzo dziwaczna - dodał.

Europoseł poczuł się jednak oburzony porównaniem tej sytuacji do sytuacji, gdy Janusz Palikot pytał o kłopoty z alkoholem ówczesnego prezydenta Lecha Kaczyńskiego. - To nie była sugestia, to było brutalne stwierdzenie, które nie miały nic wspólnego z rzeczywistością - powiedział. 

To są sytuacje nie porównywalne - stwierdził Kuźmiuk. - Żadne zachowania posłów PiS nawet nie zbliżają się do zachowania posła Palikota.