Chodzi o kontrowersyjną umowę TTIP, czyli Transatlantyckie Partnerstwo Handlowo-Inwestycyjne. Zdaniem Komisji Europejskiej, przyniesie ona Europie prawie 120 miliardów euro rocznie. To między innymi dzięki zniesieniu ceł. Według przeciwników, zyskają przede wszystkim bogate państwa i duże korporacje, a mniejsi stracą; w Europie może zniknąć kilkaset tysięcy miejsc pracy, a korzyści dla Polski mogą być minimalne. 

CZYTAJ WIĘCEJ: TTIP - najbardziej tajemnicza umowa świata? O co chodzi w porozumieniu Unii z USA?>>>

Minister Szczurek podkreślał, że polski rząd popiera samą umowę, chociaż - dodał - przy tak gigantycznych negocjacjach bardzo łatwo nie tylko o nieporozumienia, ale także o trudności dotyczące poszczególnych elementów.

Kontrowersje budzi też proponowany w TTIP system rozwiązywania sporów między korporacjami a rządami poszczególnych krajów. Przeciwnicy obawiają się, że rządy stracą niezależność. Minister Szczurek przyznał, że - jak się wyraził - w obecnych czasach trudno jest powiązać suwerenność, demokrację i ultraglobalizację.