Joachim Brudziński zaznacza, że uprzywilejowanie Grecji przez lata było bardzo duże. Przypomina, że różnica między dopłatami obszarowymi w Grecji i w Polsce to 300 euro na korzyść greckich rolników.

Również przechodzenie na emerytury czy ich wysokość są znacznie korzystniejsze. Według polityka PiS, "ktoś Grekom te pieniądze pożyczał, ktoś pompował".

Joachim Brudziński zaznacza, że Ateny sobie poradzą, a nasze działania powinny skupiać się na naszym własnym podwórku.

- Obecność nasza w Europie ma sens o tyle, o ile będą z tego wynikały dobre rozwiązania dla Polski - dodaje.

Zdaniem Joachima Brudzińskiego, kryzys grecki i brak jedności krajów euro co do sposobu jego rozwiązania, wskazują na porażkę projektu zjednoczenia Europy bez egoizmów narodowych. Według polityka PiS, z dzisiejszej perspektywy widać, że błędem były zapowiedzi Donalda Tuska o wejściu do strefy euro w 2011 roku.