"Dwa filary prezydenckiej kampanii Pawła Kukiza - dolnośląscy Bezpartyjni Samorządowcy i Ruch na rzecz JOW - ostatecznie zrywają współpracę z muzykiem", donosi "Gazeta Wyborcza". Planują wystawić własne listy w jesiennych wyborach.

Wiadomo już, że zorganizowali już kilka spotkań - ich inicjatorem był Robert Raczyński, prezydent Lubina i lider dolnośląskich Bezpartyjnych Samorządowców. Ten sam, który wymyślił wystawienie Kukiza.

- Przed wyborami prezydenckimi umawialiśmy się z Pawłem, że potem razem będziemy odpartyjniać Polskę - mówi "Gazecie Wyborczej" Robert Raczyński. - Zmiana ordynacji na jednomandatową, dzięki której politycy odpowiadać będą przed obywatelami, a nie partyjnymi wodzami, to pierwszy krok w naszym planie. My zdania nie zmieniliśmy. Dalej chcemy iść tą drogą, by odbiurokratyzować i zdecentralizować Polskę. Ale Paweł z niej zboczył. Dziś, odcinając od siebie tych, którzy pracowali na jego rzecz, sam zachowuje się jak partyjny prezes - dodaje.

Muzyk otoczył się z kolei nowymi osobami. Na swoich najbliższych współpracowników wybrał przedstawicieli Ruchu Narodowego i Kongresu Nowej Prawicy. Ściślej współpracuje także z ks. Tadeuszem Isakowiczem-Zaleskim. Planuje zaangażować także Grzegorza Brauna.