Ewa Kopacz konsultowała z Januszem Piechocińskim decyzję w sprawie przyjęcia uchodźców z Afryki - zapewnia rzecznik rządu Cezary Tomczyk. O udzieleniu pomocy 2 tysiącom imigrantów premier poinformowała wczoraj w Madrycie. Wiceminister spraw wewnętrznych Piotr Stachańczyk już tydzień temu powiedział, że Polska jest gotowa przyjąć 2 tysiące uchodźców. Wicepremier Janusz Piechociński wyraził wówczas zdziwienie tą deklaracją mówiąc, że powinna to być decyzja rządu, a nie MSW.

Jak zapewniał w radiowej Jedynce Cezary Tomczyk, wszelkie koszty związane z pobytem uchodźców na terenie Polski pokrywa Unia Europejska. Jest to kilka tysięcy zł. na osobę - tłumaczył Tomczyk. Uchodźcy, których przyjmą Polacy, to głównie osoby z Syrii i Erytrei. Są to ludzie z terenów, na których trwa wojna. Oni, gdyby tam zostali, po prostu zostaliby zabici - zaznaczał rzecznik rządu.

Jak uważa Cezary Tomczyk, przyjęcie akurat takiej liczby imigrantów to też duży sukces rządów Ewy Kopacz. Unia Europejska chciała nam narzucić bardzo twardy mechanizm. Raz, że liczba tych imigrantów byłaby prawdopodobnie dwukrotnie większa, a po drugie nie mielibyśmy na to wpływu - tłumaczył Tomczyk, dodając, że teraz to Polska deklaruje ile osób jest w stanie przyjąć, a nasi urzędnicy mają wpływ na to, kto do nas przyjedzie.

ONZ szacuje liczbę uchodźców z Syrii na 4 miliony. Organizacja spodziewa się też, że do końca roku Irak może opuścić nawet 10 milionów ludzi. Według Narodów Zjednoczonych w tym roku około 60 milionów ludzi na świecie przymusowo opuściło swoje domy. To oznacza wzrost o 8,3 miliona w porównaniu z poprzednim rokiem. Według ONZ, główną przyczyną jest tocząca się od 2011 roku wojna w Syrii. W 2014 roku średnio 42,5 tysiąca osób dziennie stawało się uchodźcami, osobami wewnętrznie przesiedlonymi albo ubiegało się o status uchodźcy.