Prezydent podpisał ustawę ale postanowił skierować do Trybunału Konstytucyjnego jeden z jej przepisów. Dotyczy on pobierania komórek rozrodczych od dawców, którzy nie są zdolni do wyrażenia swojej woli w tej sprawie. Rzeczniczka PiS Elżbieta Witek zauważyła, że prezydent mówiąc o ustawie zwrócił uwagę, iż była ona elementem kampanii wyborczej. Witek podkreśliła, że według PiS ustawa jest niezgodna z Konstytucją. Dodała, że i Kodeks karny, i Kodeks cywilny mówi o ochronie życia od poczęcia do naturalnej śmierci. Rzeczniczka PiS wyjaśniła, że jej partia nie chce zakazywać in vitro, ale nie może się zgodzić na taką ustawę, w której życie nie jest szanowane.

PiS zapowiada złożenie po wyborach projektu zmiany ustawy, poczynając od jej tytułu. Zdaniem posłanki Anny Zalewskiej z komisji zdrowia, nie dotyczy ona leczenia niepłodności, tylko stosowania metody zapłodnienia pozaustrojowego in vitro, która nie ma nic wspólnego z leczeniem. Według Anny Zalewskiej, ustawa pozwala na nieograniczone mrożenie zarodków, ale ich nie zabezpiecza, a także nie chroni małżeństwa. Będziemy naprawiać tę ustawę - zapowiedziała posłanka PiS.

Prezydent podpisując ustawę podkreślił, że do tej pory w Polsce nie było regulacji prawnych, dotyczących sztucznego zapłodnienia. Sejm uchwalił ustawę o in vitro pod koniec czerwca, a Senat przyjął ją bez poprawek. Ustawa daje prawo do zapłodnienia metodą in vitro małżeństwom i osobom we wspólnym pożyciu, jeśli lekarze orzekną bezpłodność pary po roku starań przez nią o dziecko. Ustawa zabrania tworzenia zarodków w celach innych niż zapłodnienie pozaustrojowe, a także zakazuje niszczenia zarodków zdolnych do prawidłowego rozwoju.