"Uwaga Pani Szydło! Przed chwilą w jednej z warszawskich restauracji odbyło się spotkanie Sikorskiego z jakimś facetem którego zdjęcie zaraz opublikuję, a które to spotkanie dotyczyło wyciagnięcia jakichś Pani rodzinnych spraw oraz prześwietlenia Pani kariery w powiecie chrzanowskim. Proszę uważać (pisownia oryginalna)" - wpis takiej treści pojawił się na facebookowym profilu Zbigniewa Stonogi. Dołączone było do niego zdjęcie Radosława Sikorskiego siedzącego przy restauracyjnym stoliku.

Uwaga Pani Szydło!Przed chwilą w jednej z warszawskich restauracji odbyło się spotkanie Sikorskiego z jakimś facetem kt...

Posted by Zbigniew Stonoga on 3 sierpnia 2015

Ale biznesmen na tym nie poprzestał. Chwilę później opublikował zdjęcie mężczyzny, z którym spotkał się Radosław Sikorski. Podpisał go jako Krzysztofa Bondaryka, którego w pierwszej chwili nie rozpoznał, bo - jak stwierdził - były szef ABW "bardzo się postarzał".

Gdy Radosław Sikorski zorientował się, że są mu robione zdjęcia i jest nagrywany, poprosił o rachunek. Ten moment także został zarejestrowany przez Zbigniewa Stonogę, który pozwolił sobie przy okazji na kilka uwag pod adresem Radosława Sikorskiego. - Jesteście bandą złodziei w tym Sejmie i nie ma nikogo, kto by wreszcie was złapał na mordy i wyrzucił z tego Sejmu, rozumie pan. (...) Trzeba was rozliczyć i pozamykać, tych wszystkich kolesi, z Platformy i nie z Platformy - tłumaczył Stonoga.

Radosław Sikorski, prosząc o rachunek, powiedział tylko kelnerowi: "Mamy uciążliwych sąsiadów". Na uwagi Zbigniewa Stonogi nie zareagował. Nawet na tę rzuconą na odchodne, kiedy biznesmen na "Szczęść Boże" odpowiedział: "Pan nie wie, co to Bóg. Pan ma żonę żydówkę, więc jakie szczęść Boże".

Radzio i Zbysio

Cóż za gorący dzień.Kolesie z sądowego kurwidoła chcą mnie zamknąć, a ja chcę zamknąć tych kolesi razem z Sikorskim.Stonoga:Sikorski2:0

Posted by Zbigniew Stonoga on 3 sierpnia 2015

Sam Radosław Sikorski na Twitterze potwierdził, że doszło do podobnej sytuacji w restauracji. - Faktycznie wczoraj w restauracji jakiś typ zaczął wrzeszczeć i nagrywać. Lunch był prywatny, rozmowa niepolityczna. 4 RP 2.0? - napisał były szef MSZ.

Szydło: Niech szukają...

O nagranie opublikowane przez Stonogę i twierdzenie, jakoby spotkanie Sikorski - Bondaryk miało służyć uzgodnieniu szukania haków na Beatę Szydło, serwis wpolityce.pl zapytał samą kandydatkę PiS na premiera. - Niech szukają, ja nie mam nic do ukrycia. Decydując się na to, by brać udział w tej kampanii w roli kandydatki na szefa rządu, wiedziałam, że nie będzie łatwo. Spodziewałam się, że będę bardzo mocno atakowana. Jeśli ktoś próbuje grzebać w życiorysie mojej rodziny, to dla mnie działanie bulwersujące i podłe. Ja do takiego poziomu się nigdy nie zniżę - stwierdziła Szydło.

Tymczasem, jak informowała "Gazeta Wyborcza", Zbigniew Stonoga 31 sierpnia ma się stawić w więzieniu na warszawskiej Białołęce. Ma tam odsiedzieć wyrok za oszustwo - chodzi o sprzedaż samochodu w komisie należącym do Stonogi.