Na początku, gabinet marszałek Sejmu Małgorzaty Kidawy-Błońskiej informował, że Donald Tusk otrzymał zaproszenie jako były premier, ale nie potwierdził obecności. Później, doradca szefa Rady Europejskiej Paweł Graś tłumaczył, że Donald Tusk nie pojawi się na uroczystości, ponieważ nie został zaproszony przez samego prezydenta elekta.

Według Politico, cała ta sytuacja wokół zaproszenia Donalda Tuska na zaprzysiężenie Andrzeja Dudy jest odzwierciedleniem obecnych nastrojów między Platformą Obywatelską a Prawem i Sprawiedliwością. Jak czytamy na portalu, nieobecność Donalda Tuska jest znacząca także ze względu na obecność innych byłych premierów i byłych prezydentów.

Politico dodaje, że partia Donalda Tuska została "zmieciona" podczas ostatnich wyborów prezydenckich, po których Andrzej Duda ze zwykłego europosła awansował do roli jednego z kluczowych przywódców w Europie.

Wielu europejskich komentatorów na prezydenturę Andrzeja Dudy - uważanego często za eurosceptyka - patrzy z pewną obawą zastanawiając się, jak bardzo zmieni ona relacje między Warszawą a Brukselą.