Politolog, profesor Ewa Marciniak w rozmowie z Informacyjną Agencją Radiową zwraca uwagę, że Andrzej Duda już na początku swojego urzędowania staje przed bardzo trudną decyzją. Jej zdaniem, popierając pomysł PiS, polegający na dopisaniu trzech pytań do referendum straci wizerunkowo, jeśli je odrzuci pokaże, że ma aspiracje bycia samodzielnym prezydentem, jednak takie stanowisko spowodowałoby pewna utratę popularności wśród elektoratu Prawa i Sprawiedliwości.

Z kolei politolog, profesor Kazimierz Kik uważa, że Andrzej Duda ma do wyboru dwa złe wyjścia. W jego opinii, poparcie postulatów PiS byłoby lepszym rozwiązaniem, ale prezydent musi się liczyć, z porażką wizerunkową jeśli jego stanowiska nie poprze parlament. Zarazem taka decyzja przekreśli możliwość realizacji postulatu numer 1. prezydenta Dudy, czyli odbudowy wspólnoty Polaków.

Zdaniem politologów, prezydent Duda popierając wniosek PiS zadziałaby na korzyść Platformy Obywatelskiej. Profesor Marciniak tłumaczy, że politycy PO mogliby forsować tezę, że Andrzej Duda jest prezydentem partyjnym, a PiS może formułować różnego rodzaju wnioski a prezydent je uwzględnia. Tym samym - podkreśla profesor Marciniak, PO mogłoby znowu straszyć PiS-em. Również profesor Kik uważa, że PO wykorzysta takie stanowisko prezydenta Dudy, by wskazywać, że właśnie rośnie nowa, prawicowa hegemonia w Polsce.
Nie wiadomo do końca czy istnieje prawna możliwość rozbudowania referendum o kolejne pytania. Konstytucjonaliści mają różne zdania na ten temat.

A na razie w referendum, które ma się odbyć 6 września mamy odnieść się do 3 pytań dotyczących: zmiany sposobu finansowania partii politycznych, jednomandatowych okręgów wyborczych oraz wprowadzenia zasady ogólnej rozstrzygania wątpliwości, co do wykładni przepisów prawa podatkowego na korzyść podatnika.

PiS chce by dołączyć do głosowania pytania dotyczące przywrócenia wieku emerytalnego wynoszącego 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn, utrzymania dotychczasowego systemu funkcjonowania Państwowego Gospodarstwa Leśnego Lasy Państwowe oraz zniesienia obowiązku szkolnego sześciolatków.