Joachim Brudziński przypomniał w radiowej Jedynce głosowanie z grudnia ubiegłego roku w sprawie Lasów Państwowych. Rząd, przy wsparciu lewicy, chciał wówczas zmienić Konstytucję i wpisać do niej zakaz prywatyzacji Lasów z wyjątkiem uzasadnionego celu publicznego.

Zabezpieczenie w polskiej Konstytucji miało polegać na tym, że pozostawiono furtkę. To zdanie brzmiało tak: 'zakazuje się prywatyzacji czy sprzedaży polskich lasów, chyba że ustawa stanowi inaczej'. Czyli de facto oddano w ręce zwykłej większości sejmowej możliwość rozpisania takiej ustawy, która w konkretnej sytuacji umożliwi sprzedaż lasów - podkreślał polityk PiS.

Pytanie o zachowanie dotychczasowego systemu funkcjonowania Lasów Państwowych jest jednym z trzech zgłoszonych we wniosku referendalnym przez prezydenta Andrzeja Dudę. Dokumentem teraz zajmie się Senat.

W ocenie Joachima Brudzińskiego, wniosek prezydenta to realizacja jego postulatu z kampanii wyborczej. Andrzej Duda powtarzał, że referendum powinno być przeprowadzone obligatoryjnie, jeśli obywatele zbiorą milion podpisów pod wnioskiem. Poseł PiS mówił, że jeśli Polacy opowiedzą się za wprowadzeniem JOW-ów, niezbędne będą zmiany w ustawie zasadniczej.

Wtedy nie ma zmiłuj, trzeba będzie zmienić Konstytucję i w takiej czy w innej formule jednomandatowe okręgi wyborcze wprowadzić. Jeżeli rozpisujemy obligatoryjność, to będzie to wiążące dla parlamentu - argumentował Joachim Brudziński.

Zarządzone przez Bronisława Komorowskiego referendum w sprawie JOW-ów, finansowania partii politycznych i zmian w prawie podatkowych odbędzie się 6 września.