Według tygodnika "Newsweek" Andrzej Duda podróżował w latach 2012-2014 do Wielkopolski, gdzie oficjalnie wykonywał obowiązki poselskie a w rzeczywistości prowadził wykłady na prywatnej uczelni. Za przeloty i hotele Sejm zapłacił w ciągu trzech lat 11 tysięcy złotych, a Andrzej Duda zarobił na wykładach kilkaset tysięcy - ustalił "Newsweek".

Dziennikarze zwrócili się o komentarz do kandydatki PiS na premiera Beaty Szydło, ale nie chciała odpowiedzieć tłumacząc, że nie jest to pytanie do niej.

Później także rzeczniczka PiS Elżbieta Witek powiedziała, że należy czekać na oświadczenie prezydenta. Jej zdaniem, artykuł i okładka "Newsweeka" potwierdzają, że Andrzej Duda jest z każdej strony atakowany, od pierwszego dnia urzędowania. Elżbieta Witek uważa, że większą uwagę czytelników powinny przykuwać wypełnianie obietnic i spotykanie się z ludźmi oraz aktywna polityka zagraniczna Andrzeja Dudy.

Zdaniem rzeczniczki PiS, wyjaśnienie sprawy będzie zupełnie proste i dobrze byłoby, żeby było szybkie, bo na razie "zupełnie niepotrzebnie żyje ona własnym życiem".

Witek powiedziała, że posłowie są przedstawicielami wszystkich Polaków i jeżdżą po całej Polsce, bo są sprawy, które dotyczą nie tylko ludzi w ich okręgach. Jestem przekonana, że w przypadku prezydenta Andrzeja Dudy, wtedy posła Andrzeja Dudy było podobnie - powiedziała rzeczniczka PiS w Sejmie.

Elżbieta Witek zbagatelizowała uwagi rzeczniczki kampanii PO Joanny Muchy, która zwróciła uwagę, że dziennikarzom "Newsweeka" nie udało się uzyskać od Andrzeja Dudy odpowiedzi na pytania dotyczące artykułu.

Według posłanki PiS dziennikarze mieli też problem z uzyskaniem informacji o kosztach objazdów premier Ewy Kopacz i Joanna Mucha nie była tym wówczas zaniepokojona.