"Newsweek" napisał, że przewodniczący Piotr Duda korzystał z luksusowego apartamentu w kołobrzeskim hotelu "Bałtyk". Ponieważ należy on do spółki powiązanej z Solidarnością, służbowe pobyty członków związku są objęte dużą zniżką.

Według tygodnika Piotr Duda, jego rodzina i znajomi mieli korzystać z promocji także podczas prywatnych pobytów. Dziś szef Solidarności zarzucił "Newsweekowi" kłamstwo i zapowiedział proces sądowy.

Mariusz Witczak mówił na konferencji prasowej, że Platforma ma wiele wątpliwości co do funkcjonowania związkowców. Dodał, że podjętą przez "Newsweek" sprawę wypoczynku Piotra Dudy w jednym z kołobrzeskich hoteli strony powinny wyjaśnić jednak między sobą.

- Ale nie jest tajemnicą, że związkowcy zarabiają duże pieniądze, że nie są tacy skromni w uposażeniu w kontekście rzeczy, o które walczą - powiedział Witczak. Przypomniał medialne doniesienia o wysokich zarobkach związkowców w borykającej się z trudnościami Kompanii Węglowej.

Szef Solidarności pokazał na konferencji prasowej dokumenty świadczące o tym, że w terminach, w których według "Newsweeka" miał mieszkać w luksusowym hotelu w Kołobrzegu, przebywał gdzie indziej. Piotr Duda mówił też, że za publikacją stoi firma świadcząca usługi rehabilitacyjne, z którą spółka "Decom" - właściciel hotelu w Kołobrzegu - rozwiązała umowę. Nie wykluczył też, że była to zemsta redaktora naczelnego Tomasza Lisa za to, że wygrał sprawę sądową z jego żoną, Hanną Lis.