Jesteśmy przygotowani na dużo więcej, (...) rzecz dotyczy kilku tysięcy - oświadczył minister Andrzej Halicki w audycji "Śniadanie w Trójce".

Tymczasem prezydent nadal oczekuje na oficjalne stanowisko premier Ewy Kopacz przed środowym szczytem - przypomina szefowa kancelarii Andrzeja Dudy, Małgorzata Sadurska. Jej zdaniem, premier powinna przedstawić Polakom między innymi liczbę imigrantów, których gotowi jesteśmy przyjąć.

Na wspólne stanowisko Polski w tej sprawie liczy wicemarszałek Sejmu, Jerzy Wenderlich z SLD. - Pani premier z panem prezydentem powinni siedzieć dniami i nocami i zaprezentować to polskie stanowisko jako stanowisko wspólne - mówił.

PiS uważa, że Komisja Europejska wymusza na Polsce stanowisko w sprawie imigrantów. Poseł Witold Waszczykowski podkreśla, że wielu z nich nie jest nawet uchodźcami. Są nimi dotąd dopóki siedzą w obozach dla uchodźców krajów ościennych w stosunku do tych, z których uciekli. - My nie mamy żadnej podstawy prawnej, aby emigrantów ekonomicznych przyjąć - uważa Waszczykowski.

Zdaniem Jarosława Kalinowskiego, eurodeputowanego PSL, sprzeciw wobec unijnego stanowiska będzie groźny dla Polski, zwłaszcza, że my sami często domagamy się solidarności od Unii, choćby w sprawie Ukrainy czy energetyki. Tadeusz Cymański ze Zjednoczonej Prawicy sądzi natomiast, że obaw w sprawie imigrantów nie należy ignorować: Tym bardziej, że większość z nich stanowią młodzi mężczyźni w wieku poborowym.

Sprawa przyjmowania uchodźców może się częściowo rozstrzygnąć w najbliższym tygodniu. We wtorek w Brukseli planowany jest szczyt ministrów spraw wewnętrznych, a dzień później - posiedzenie Rady Europejskiej.