Paweł Kukiz spotkał się z wyborcami w Zakopanem. Pod Tatrami mówił o swojej strategii zmian w Polsce, jeśli wygra wybory. Silna władza prezydencka, nowa konstytucja i jednomandatowe okręgi wyborcze. Te ostatnie, zdaniem polityka, pomogą w związaniu polityków z wyborcami. Parlamentarzyści będą się czuli odpowiedzialni przed tymi, którzy na nich głosowali i będą w stosunku do nich lojalni. Paweł Kukiz podkreślił, że w obecnym systemie politycznym to wodzowie partii wskazują, kto ma być u władzy. De facto kilka osób w Polsce rządzi państwem - zaznaczył.

Podczas spotkania z mieszkańcami w kinie Sokół podkreślał również, że tak naprawdę przez ostatnie 25 lat żadna z partii nie zrealizowała swoich obietnic. Za jałmużnę można - jego zdaniem - uznać choćby obietnice dodatków na dzieci przy systemie podatkowym, zabierającym większość dochodów. Podczas spotkania Paweł Kukiz mówił też o potrzebie gruntownych zmian w systemie sprawiedliwości w Polsce. Jego zdaniem, obecnie jest to raczej wymiar niesprawiedliwości, a sędziów niższego szczebla powinni wybierać mieszkańcy danego regionu, a nie Krajowa Rada Sądownicza. Paweł Kukiz mówił również m.in o rosnącym długu publicznym, który obecnie sięga po 80 tysięcy złotych na każdego obywatela. Apelował o radykalne zmiany. W przeciwnym wypadku młodzi ludzie bez perspektyw w Polsce dalej będą wyjeżdżać z kraju na emigrację zarobkową.

W Warszawie odbył się kongres wyborczy Nowoczesnej. Jej lider Ryszard Petru przekonywał, że jego ugrupowanie jest alternatywą dla PO i PiS. Polityk apelował do Polaków by uwierzyli, że nie muszą wybierać tylko spośród polityków PO i PiS. Albo nam oferują platformianą bylejakość, albo PiS-owską zemstę. Nie chcemy państwa byle jakiego jak za PO. Nie chcemy państwa leniwego jak Donald Tusk, ani niezdecydowanego jak Ewa Kopacz. Przede wszystkim nie chcemy państwa pazernego jak PSL - mówił lider Nowoczesnej. Ryszard Petru przekonywał dziennikarzy, że propozycja wprowadzenia 16-procentowej stawki podatków: PIT, CIT oraz VAT nie zrujnuje budżetu państwa. Nasza propozycja jest neutralna została dokładnie policzona -oświadczył Petru. Ja bym apelował, by liderzy PO wytłumaczyli swoim posłom własne propozycje podatkowe, a nie szukali dziury w całym. Nasza propozycja jest prosta i uczciwa - deklaruje lider Nowoczesnej.

W stolicy odbyła się również konferencja prasowa Zjednoczonej Lewicy. Leszek Miller i Janusz Palikot mówili o programie ugrupowania - 37 godzinnym tygodniu pracy, podniesieniu płacy minimalnej do 2500 złotych oraz zerowej stawce podatkowej przy zarobkach do 21 tysięcy złotych rocznie. Leszek Miller powiedział, że poprzez interwencję państwa można zmienić to o czym mówi rynek, że obecnie trzeba dużo pracować, a mało zarabiać. Janusz Palikot ocenił, że propozycje gospodarcze Zjednoczonej Lewicy to bardzo mocne narzędzia do zasadniczych zmian w polityce gospodarczej.

To będzie przełomowa, zupełnie inna polityka gospodarcza, taka jakiej ani Donald Tusk, ani pani Ewa Kopacz nie byli w stanie prowadzić i o której zielonego pojęcia nie ma pani Beata Szydło - powiedział Palikot.Zjednoczona Lewica w swoim programie proponuje też wprowadzenie nowej formy działalności gospodarczej - firmę rodzinną, która będzie korzystała z rozwiązań obniżających koszty pracy - składki ZUS za pierwszego i drugiego pracownika ma płacić przez 1,5 roku państwo, firma odprowadzałaby podatek ryczałtowy w wysokości 200 złotych miesięcznie. Lewica zapowiada również podjęcie działań zmierzających do wzrostu wydajności pracy, budowę nowych okręgów przemysłowych, obniżkę cen energii, przeznaczenie 16 mld złotych rocznie na kredyty mieszkaniowe dla osób które nie mają zdolności kredytowej oraz przywrócenie dużej ulgi budowlanej. Program Zjednoczonej Lewicy ma kosztować około 100 miliardów złotych.

W Katowicach, w trakcie konwencji partii KORWiN pod hasłem "Nowi ludzie - nowy porządek", europoseł Janusz Korwin-Mikke skrytykował działania Unii Europejskiej wobec uchodźców. Stwierdził, że kryzys jest rezultatem prowadzonej dotychczas polityki i nie jest winą samych uchodźców. Chodzi o powszechną tolerancję dla inności i poprawność polityczną w wyrażaniu opinii. Korwin-Mikke pochwalił sprzeciw krajów Grupy Wyszehradzkiej wobec dyktatu Unii Europejskiej dotyczącego rozmieszczenia uchodźców w poszczególnych państw członkowskich. Także obecny ustrój demokratyczny został skrytykowany przez Korwin-Mikkego. Zdaniem europosła, zmiana władzy nic nie da, trzeba zmienić ustrój. Idziemy po władzę ustawodawczą - podkreślił lider KORWiNa. Wiele miejsca w swoim wystąpieniu polityk poświęcił także gospodarce. Podkreślił, że dobrobyt zależy od nas samych, a rozwój gospodarczy warunkuje praca i produkcja, a nie dotacje unijne. Potępił także powszechną praktykę kredytowania inwestycji czy dóbr.