Nie oszukujmy się. To, że pan prezydent Duda jest dziś politykiem bezpartyjnym, nie oznacza, że się zrodził, jak Wenus, z piany morskiej. On ma określone korzenie, został wystawiony jako kandydat PiS - mówił Jarosław Gowin w audycji Radia ZET.

Była to odpowiedź na pytanie, dlaczego Andrzej Duda spotyka się z Jarosławem Kaczyńskim, a odmawia spotkania z Ewą Kopacz, zasłaniając się trwającą kampania parlamentarną. – Przecież PiS też ma kampanię – zauważyła Olejnik.

Prezydenta bronił również Andrzej Zybertowicz, który został doradcą Andrzeja Dudy w Kancelarii Prezydenta. – Prezydent może spotykać się z kim chce i kiedy chce, a opinia publiczna może to oceniać. Tu spotkało się dwóch patriotów. Polityk posiadający mandat z demokratycznych wyborów i lider partii o największym poparciu – mówił profesor, który chciał wiedzieć, dlaczego media interesują się spotkaniem Duda-Kaczyński, a nie interesowały się spotkaniem Bronisława Komorowskiego z „byłym szefem rosyjskich tajnych służb” w 2011 roku.

"Na pilota? Kopacz mówi o sobie"

O słowa Ewy Kopacz, która po spotkaniu nazwała Andrzeja Dudę "prezydentem na pilota", starli się Jacek Sasin i Iwona Śledzińska-Katarasińska.

Ona mówi o własnych doświadczeniach, pani premier udaje się do Sopotu specjalnie po to, żeby spotkać się z Donaldem Tuskiem. Rozumiem, że kiedy ona mówi o polityku na pilota, to siebie ma na myśli i uważa, że wszyscy tak działają jak ona – mówił poseł PiS.

Ja nie jestem zaskoczona tym spotkaniem. Pan prezydent, udając się do Nowego Jorku, pojechał po wskazówki. Nie wie, jakie jest stanowisko Polski w polityce międzynarodowe. Nie mógł tego spotkania odbyć w sposób jasny i zapowiedziany, bo jest prezydentem od siedmiu tygodni i nie miał czasu, żeby się spotkać z rządem i z premierem, to głupio byłoby wobec Polaków, że ma czas dla byłego premiera i prezesa swojej partii - broniła Ewy Kopacz i krytykowała prezydenta przewodnicząca klubu parlamentarnego Platformy Obywatelskiej.

"To wyglądało, jakby prezydent został wezwany na dywanik"

Nie miałbym pretensji, gdyby prezydent spotkał się z kumplem z wojska lub szkoły. Ale kiedy wszyscy zarzucają prezydentowi, że będzie sterowany, nie powinien dawać tego typu pretekstów. Takie spotkanie daje pretekst do twierdzenia, że oni coś uzgadniają - mówił Stanisław Żelichowski.

Może być z tego coś pozytywnego. Pan prezydent ostatnio popełnił parę gaf. Jeżeli po rozmowie z prezesem Kaczyńskim nie będzie popełniał gaf, to chwała im za to – dodał poseł PSL.

O krytykowanych w mediach wypowiedziach prezydenta mówił również Krzysztof Gawkowski, który ocenił, że wizyta prezydenta na warszawskim Żoliborzu wyglądała jakby po „serii wpadek Prezydent RP został wezwany na dywanik”. – Tak prezydent RP nie powinien się zachowywać – mówił Gawkowski, który przypomniał, że Jarosław Kaczyński jeździł do Lecha Kaczyńskiego, podobnie jak Jerzy Buzek do Aleksandra Kwaśniewskiego.