Gdy Joanna Staniszkis, 52-letnia matematyczka z doktoratem amerykańskiej uczelni, ogłosiła swój start w wyborach z list Nowoczesnej.pl, jej matka nie była zadowolona. - Bardzo się zdziwiłam, że córka startuje w wyborach. I to w dodatku z ugrupowania promującego indywidualizm i liberalizm. Mnie oczywiście bliżej do konserwatywnego PiS. Ale szanuję jej wybór - mówiła w "Super Expressie" prof. Jadwiga Staniszkis.

Jej córkę do startu z list partii Ryszarda Petru ostatecznie przekonała wygrana Andrzeja Dudy. Młodej Staniszkis nie spodobał się kierunek zmian w naszym kraju. W wywiadach przyznała, że nie jest jej po drodze z PiS. W tym aspekcie różnią się z matką, która sympatyzuje z partią Jarosława Kaczyńskiego. Joanna zaś ma poglądy zdecydowanie bardziej liberalne. Staniszkis w pełni podpisuje się pod programem Nwoczesnej, zakładającym m.in. 16 proc. podatek liniowy, co - jak tłumaczy kandydatka z okręgu warszawskiego - oznacza uproszczenie podatków, przede wszystkim przez zlikwidowanie ulg, głównie w PIT i większe zautomatyzowanie ich płacenia.

Drugim powodem były - jak mówi - chęć wyjścia z cienia matki i tradycje rodzinne:

- Pradziadek był przed wojną posłem na Sejm przez 16 lat. Jego rodzeństwo to byli profesorowie, adwokaci, a jednocześnie działali społecznie, politycznie. W takim środowisku się wychowywałam. Oni byli prawicowi, babcia po wojnie bardziej lewicowa, ale to była działalność dla kraju i patriotyczna chęć, by dawać od siebie jak najwięcej - opowiadała Joanna Staniszkis w wywiadzie dla Natemat.pl

Młoda Staniszkis ma troje dzieci i uczy w liceum. Przygotowuje uczniów do międzynarodowej matury. W czasie nadchodzących wyborów nie jest pierwszym dzieckiem znanej osobowości na scenie politycznej, które próbuje swoich sił w tej dziedzinie. Start w wyborach zapowiedział też syn Włodzimierza Cimoszewicza.