Sejm nie zajął się wetem prezydenta do ustawy o uzgodnieniu płci w bloku głosowań. Wprawdzie połączone komisje: zdrowia i sprawiedliwości opowiedziały się za jego odrzuceniem, ale nie zdołano wybrać posła sprawozdawcy. Bez tego sprawa nie mogła trafić na salę plenarną. Oznacza to, że weto prezydenta do ustawy o uzgodnieniu płci jest skuteczne.

Przewodniczący klubu PO Rafał Grupiński tłumaczył Informacyjnej Agencji Radiowej, że Platforma popierała ustawę zarówno w Sejmie i w Senacie. Do jej uchwalenia potrzeba było zwykłej większości głosów - mówi. Przypomina, że do odrzucenia weta musiałoby zagłosować 276 posłów. Nie mieliśmy wystarczającej większości, by ustawę obronić, bo nie chciało tego PSL - wyjaśnia Grupiński. Podkreślił też, że nie chciał słyszeć - jak się wyraził - szyderczego śmiechu z ław PiS-u, gdyby weto zostało podtrzymane.

Ustawa o uzgodnieniu płci zakładała między innymi stworzenie odrębnej procedury sądowej dla osób, u których występuje niezgodność między tożsamością płciową a płcią metrykalną. Przewidywała, że osoba dorosła będzie mogła sama zdecydować o zmianie płci. Teraz musi mieć zgodę rodziców, także wtedy, gdy ma 30, 40 lat.