Resort dyplomacji tłumaczy, że rządowa maszyna była używana przez ministra spraw zagranicznych Grzegorza Schetynę, który 12 października wyleciał nią z Warszawy do Luksemburga na unijny szczyt, a 13 października w poniedziałek wieczorem przyleciał do Szczecina. - Pilny powrót ministra Grzegorza Schetyny do Warszawy we wtorek rano był podyktowany spotkaniem z belgijskim szefem MSZ Didierem Reyndersem i delegacją 70 inwestorów towarzyszących belgijskiej parze królewskiej, składającej wizytę w Polsce. Wiązanie rejsu samolotu rządowego z wyjazdowym posiedzeniem Rady Ministrów oraz osobą premier Ewy Kopacz jest całkowicie nieuprawnione - napisał MSZ w oświadczeniu.

Według "Faktu", samolot przyleciał pusty za premier Ewą Kopacz, która do stolicy Pomorza Zachodniego przyjechała koleją. Gazeta przypomniała, że o pustym samolocie mówiło się na początku wakacji. Wówczas gazeta opisała przypadek, kiedy rządowy embraer poleciał za panią premier do Gdańska. Wówczas tłumaczenie mówiło o względach bezpieczeństwa. Pod koniec lipca z kolei szefowa rządu tłumaczyła się z informacji o tym, że na wyjazdowe posiedzenie rządu do Wrocławia przyjechała z własnymi meblami.