Niesiołowski przyznaje, że te dokumenty powinny zostać zniszczone. Mówi, że chodzi prawdopodobnie o zlikwidowane przed laty biuro w Łodzi przy ulicy Kamińskiego.

Polityk dodaje, że mieści się tam dziś biuro Solidarności, która, jego zdaniem, jest przybudówką Prawa i Sprawiedliwości - podaje Radio ZET

Niesiołowski uważa, że to prowokacja i że te dokumenty ktoś mógł przechowywać wiele lat w piwnicy, żeby wykorzystać specjalnie w kampanii wyborczej.

Polityk PO powiedział Radiu ZET, że dokumenty, znalezione na śmietniku, pochodzą z lat 1997-2000, kiedy był politykiem AWS.