Ewa Kopacz tego dnia będzie musiała złożyć dymisję swojego rządu. - Dlatego wyjazd na Maltę nie wchodzi w grę - mówiła. Drugim wariantem byłby udział prezydenta w szczycie.

- Jeśli dzisiaj mamy wybierać między tymi dwoma wariantami, to dzisiaj mogę tylko i wyłącznie poprosić pana prezydenta, by reprezentował Polskę na (...) spotkaniu Rady Europejskiej - mówiła premier.

Zdaniem Ewy Kopacz, trzecim wariantem - najmniej pożądanym - byłoby aby Polskę reprezentowały władze innego kraju. - Wtedy symbolem naszej obecności na szczycie byłoby puste krzesło - mówiła.

Szefowa rządu dodała, że nie wyobraża sobie, by na Malcie nie było przedstawiciela Polski. Jak przekonuje, nie rozumie decyzji Andrzeja Dudy o wyznaczeniu pierwszego posiedzenia Sejmu i Senatu na 12 listopada. Jak podkreśla, data szczytu na Malcie była znana od kwietnia, a Polska ma na nim ważną rolę do odegrania - sprzeciwiania się kwotowemu przydziałowi imigrantów.