Rzecznik rządu Cezary Tomczyk z Platformy Obywatelskiej określa skład następnej Rady Ministrów mianem: największego politycznego oszustwa ostatnich 25 lat. Według niego, miał to być nowy świeży rząd z pomysłami, a widać w nim stare twarze, czyli Ziobrę, Macierewicza i Kamińskiego, którzy będą odpowiadać za bardzo ważne resorty.

Cezary Tomczyk nie ma przy tym wątpliwości, że przyszła premier Beata Szydło nie miała zbyt dużego wpływu na układanie swojego gabinetu i za jej plecami złamano wszystkie obietnice wyborcze.

Także Andżelika Możdżanowska z PSL-u podkreśla, że nie jest to rząd autorstwa Beaty Szydło lecz Jarosława Kaczyńskiego. Ona także mówi o oszustwie i nazwiskach z przeszłości. Według niej, PiS powinien wytłumaczyć swoim wyborcom, dlaczego na przykład szefem MON został nie obiecywany w czasie kampanii Jarosław Gowin, a Antoni Macierewicz.

Poseł Nowoczesnej Adam Szłapka podkreślił, że Macierewicz, Ziobro i Kamiński to nazwiska, które mogą niepokoić. Jego zdaniem, są to radykalni politycy, którzy byli ukrywani w czasie kampanii wyborczej. Adam Szłapka dodaje też, że rząd jest kontrolowany "z tylnego siedzenia" przez prezesa Prawa i Sprawiedliwości. Partia kieruje, a rząd rządzi, to bardzo ponure czasy- dodał.

Piotr Apel z ruchu KUKIZ’15 powiedział, że jest zaskoczony nie tylko nominacjami, ale także reorganizacją rządu, powołano na przykład Ministerstwo Gospodarki Wodnej. "Czy taka liczba urzędników jest nam potrzebna? Mnie się wydaje, że nie" - podkreślił.

W rządzie Prawa i Sprawiedliwości będzie ponad 20 konstytucyjnych ministrów. Skład zatwierdził dziś Komitet Polityczny partii.