Prezydent Andrzej Duda zwołał na czwartek pierwsze posiedzenie Sejmu, na którym dymisję ma złożyć premier Ewa Kopacz. A to - według rządu - uniemożliwia jej uczestniczenie w odbywającym się tego samego dnia szczycie na Malcie.

Wiceszef MSZ Rafał Trzaskowski powiedział, że rząd miał trzy możliwe wyjścia z tej sytuacji. Pierwsze - prosić prezydenta o przełożenie inauguracji Sejmu na inny dzień lub o zmianę godziny jego rozpoczęcia na wcześniejszą.

Dzisiaj jeszcze minister Cichocki rozmawiał z szefową Kancelarii Prezydenta. Nie było nawet możliwości zmiany terminu posiedzenia Sejmu, bo pytaliśmy, czy nie dałoby się zmienić godziny na ranną, byśmy pojechali na szczyt. To okazało się niemożliwe - mówił Trzaskowski.

Drugie - by to Andrzej Duda pojechał na Maltę. Trzaskowski zaznaczył, że prezydent nie zgodził się także na drugie rozwiązanie.

Trzaskowski dodał, że stanowisko Polski ws. uchodźców jest jasne - kraje członkowskie powinny przede wszystkim skupić się na realizacji dotychczasowego planu radzenia sobie z kryzysem imigracyjnym, zakładającego m.in. uszczelnienie granic zewnętrznych Unii Europejskiej. Jak dodał, szczegółowe założenia zostaną jutro lub pojutrze zaprezentowane opinii publicznej oraz wysłane państwu, którego przedstawiciel ma nas reprezentować na szczycie.

Wiceminister wyraził też żal, że brak woli kompromisu ze strony prezydenta, na przykład zmiany godziny posiedzenia Sejmu, doprowadził do tak, jak to ujął, "absurdalnej sytuacji".

Spór pomiędzy premierem a prezydentem o to, kto powinien pojechać na Maltę zakończył się wybraniem trzeciej drogi. Wieczorem do kancelarii czeskiego premiera Bohuslava Sobotki trafiła prośba z Warszawy. - Czechy bo mają przewodnictwo w Grupie Wyszehradzkiej. Przez kolejne Rady Europejskie w sprawie migracji mamy z nimi wspólne stanowisko czyli byliśmy przeciwnikami stałego mechanizmu rozdziału uchodźców - tłumaczyła dziennikarzom premier Ewa Kopacz.

Jutro, na pierwszej części spotkania unijnych przywódców na Malcie, gdzie zaplanowano rozmowy z krajami afrykańskimi, polskiej delegacji przewodniczyć będzie wiceminister spraw zagranicznych Katarzyna Kacperczyk.

Spór prezydenta z premierem rozpoczął się, gdy Andrzej Duda wyznaczył datę pierwszego posiedzenia Sejmu na czwartek czyli w tym samym dniu, kiedy zaplanowano szczyt na Malcie. Premier tłumaczyła, że nie może jechać, bo musi złoży dymisję rządu, a prezydent przekonywał, że Ewa Kopacz może zrobić to pisemnie i polecieć na szczyt.