- Albo Europa znajdzie sposób, by zbudować szczelną zewnętrzną granicę UE, albo będą napływać miliony imigrantów - przestrzegał w TVN24 Jan Rokita.

Jego zdaniem, jeśli nie powstanie zewnętrzna granica Unii Europejskiej, która jest obecnie całkowicie przepuszczalna, a do Europy przez kolejne lata będą napływać miliony imigrantów muzułmańskich, europejskie społeczeństwa znajdą sposób na to, by zamykać granice poszczególnych krajów.

Rokita dodał, że zamachy w Paryżu to wydarzenie wyjątkowe w skali Europy i Francji, lecz nie wyjątkowe w skali świata. Przypominał, że 12 listopada, na dzień przed atakami terrorystów w Paryżu, doszło do zamachów w libańskim Bejrucie, w których zginęło 41 osób.

- Nikt nie chodził składać kwiatów pod ambasadę Libanu w Warszawie, a szkoda, bo należało - zauważył Rokita.

Podkreślił, że trzeba rozróżnić dwie rzeczy. Pierwsza to wojna z bojownikami tzw. Państwa Islamskiego, prowadzoną na pograniczu syryjsko-irackim. Ta wojna, zdaniem komentatora jest wygrana w obliczu m.in. sukcesów sił kurdyjskich, które odbiły w ciągu ostatnich dwóch tygodni ważne strategicznie miasta, np. Singara w Iraku. Druga sprawa - zdaniem Rokity - to problem terroryzmu. Ale on będzie istniał nadal.

Na koniec Rokita kreśli smutną wizję przyszłości: Unia Europejska w tym kształcie, jaki znamy, kończy się. Zajdą daleko idące zmiany polityczne w krajach europejskich, nastąpi fala odrodzenia uczuć narodowych w poszczególnych państwach. Niewykluczone, że zaczną się pogromy wymierzone w imigrantów. Czeka nas rzeczywistość, której nie przewidywaliśmy. Na pewno też czekają nas kolejne zamachy.