PO przekonywała, że anulowanie wyboru sędziów Trybunału jest złamaniem zasad prawnych i oszukiwaniem wyborców. Z kolei Prawo i Sprawiedliwość twierdzi, że październikowy wybór pięciu sędziów Trybunału Konstytucyjnego przez Sejm poprzedniej kadencji odbył się z naruszeniem prawa. Sędziowie ci nie zostali jeszcze zaprzysiężeni przez prezydenta Andrzeja Dudę.

Spośród posłów PO w głosowaniu wziął udział jedynie Tomasz Lenz, który głosował przeciw.

Sejm naprawia swoje błędy

Jako pierwszy, w debacie poprzedzającej głosowanie, głos zabrał poseł PiS Stanisław Piotrowicz. - Sejm dopuścił się szeregu uchybień, proceduralnych uchwalając wnioski o powołanie pięciu sędziów Trybunału Konstytucyjnego - podkreślał. Poseł Piotrowicz - sprawozdawca wniosku o unieważnienie wyboru sędziów - powiedział, że uchybienia były "rażące". Dodał, że pojawiły się one już na etapie zgłaszania wniosków o powołania sędziów, procedowania w tej sprawie i "wątpliwego prawnie" oczekiwania finalizacji działań Sejmu 7. kadencji przez Sejm 8. kadencji.

Poseł Piotrowicz mówił, że Sejm musi dokonać "konwalidacji" (uzdrowienia wadliwej czynności prawnej, polegająca na tym, że czynność nieważna na skutek nowych okoliczności staje się czynnością ważną) tamtych uchwał, bo naruszyły one normy konstytucyjne, ustawowe i regulaminowe. Stąd wniosek o wadliwość uchwał i ich brak mocy prawnej. - Sejm sam musi naprawić swoje błędy - mówił poseł. Polityk PiS dodał, że nie ma konstytucyjnych przeszkód, aby Trybunał działał przejściowo w zmniejszonym składzie.

Jestem w tej izbie najdłużej urzędującym posłem od 1991 roku. Od 1991 roku nie słyszałam równie haniebnego wystąpienia i równie haniebnego zachowania - powiedziała po wystąpieniu Piotrowicza posłanka PO Iwona Śledzińska-Katarasińska.

Siemoniak: Dlaczego to się musi dziać w ciągu kilku godzin, w nocy?

Prawo i Sprawiedliwość nie przejmuje się sejmowymi procedurami - przekonuje Tomasz Siemoniak z PO. Były wicepremier mówił w TVP Info: Naprawdę nie wiem, dlaczego takie decyzje nie mogą zapadać w ciągu kilku dni, muszą zapadać w ciągu kilku godzin, właśnie późną nocą, gdy normalni ludzie siedzą w domach. Siemoniak dodał, że w tej sytuacji dobrze widać - jak się wyraził - "złe intencje" PiS-u. Stwierdził też, że partia ta uważa, że skoro ma przewagę w głosowaniu, to może - jak mówił były wicepremier - "zlekceważyć wszelkie procedury".

Prawo i Sprawiedliwość przekonuje, że październikowy wybór pięciu sędziów Trybunału Konstytucyjnego przez Sejm poprzedniej kadencji odbył się z naruszeniem prawa. Sędziowie ci nie zostali jeszcze zaprzysiężeni przez prezydenta Andrzeja Dudę.