Aleksander Kwaśniewski ostro ocenia ostatnie działania prezydenta Andrzeja Dudę. Na antenie Radia ZET, była głowa państwa uważa, że sytuacja w której ułaskawiono byłego szefa CBA, który nie był jeszcze prawomocnie skazany, jest absurdalna. Więc korzysta z domniemania niewinności, a jeśli w Polsce przyjmiemy, że osoby niewinne będą ułaskawiane, to jest absurdalne. Każdy z nas mógłby o to prosić. Na wszelki wypadek - mówił były prezydent. Oceniam tę decyzję jako czysto polityczną, bo tłumaczenie jest przewrotne, żeby nie powiedzieć perwersyjne - dodał.

Jego zdaniem, PiS bało się, że Mariusz Kamiński zostanie prawomocnie skazany. Wtedy ułaskawienie wywołałoby kolosalną burzę, a przynajmniej zderzenie argumentów sądu, który w uzasadnieniu by powiedział dlaczego skazuje. Okazałoby się, że nie mamy do czynienia z postacią kryształową, tak jak chce PiS, tylko postacią, na której ciążą bardzo poważne zarzuty - wyjaśnił Kwaśniewski.

Nie podoba mu się też zamieszanie wokół Trybunału Konstytucyjnego. Ostrzega urzędującego prezydenta, że jeśli nie będzie przestrzegał ustawy zasadniczej i nie skorzysta z niezależności prezydenta od partii politycznej, z której pochodzi, to grozi mu Trybunał Stanu. Zdaniem Kwaśniewskiego, jeśli bowiem prezydent przyjmie przysięgę od sędziów TK, mianowanych przez nowy Sejm, to naruszy prawo. Nie ma powodu, żeby sędziów TK, których nazwisk jeszcze nie znamy, wybrać w kilka godzin. To może trwać kilka, kilkanaście tygodni - tłumaczy.

Były prezydent uważa także, że PiS prowadzi wojnę z demokracją. Jeżeli atakuje się jedną z najważniejszych instytucji, to oczywiście, że się zagraża demokracji. Nie mam żadnych wątpliwości - stwierdził. Przypomniał też, że słowa Kornela Morawieckiego o tym, że jeśli prawo nie służy narodowi, to naród może je zmienić, także dowodzi próby obalenia ustroju. Naród w tym rozumieniu to jest większość parlamentarna. To nie są mądre słowa. To jest podważenie zasad państwa prawa - podsumował.