Trybunał Konstytucyjny stwierdził również, że prezydent winny jest niezwłocznie odbierać ślubowanie od wybranych sędziów. - Jest o podstawą europejskiej kultury prawnej. Nie ma tu żadnych rozsądnych podstaw do przyjęcia innej interpretacji przepisów - podkreślał w uzasadnieniu sędzia Marek Zubik.

Sędzia zwrócił też uwagę, że sędzia Trybunału staje się w nim w momencie wyboru przez Sejm. Dlatego wyłącznie ta izba może dokonać tego aktu. I osoba wybrana przez Sejm staje się sędzią "w pełnym tego słowa znaczeniu" - mówił sędzia w uzasadnieniu orzeczenia.

Marek Zubik komentował też ostatnie wydarzenia wokół Trybunału. Jak mówił, Sejm nie może swobodnie zmieniać reguł funkcjonowania państwa. Zapewniał też, że wbrew komentarzom krytyków, Trybunał nie orzekał dziś we własnej sprawie.

Po nim głos zabrał sędzia Leon Kieres.

- Z całą stanowczością Trybunał chce podkreślić, że jako instytucja ustroju RP, której status określa konstytucja, rzeczywiście ma charakter służebny. Służy bowiem konstytucji i ochronie tych wartości, które stanowią fundament rozwiązań konstytucyjnych. Powaga TK przejawia się także w jego orzeczeniach. Orzeczenia TK są zakorzenione w rozwiązaniach, które przyjął polski ustrojodawca. Źródłem tych rozwiązań jest wola narodu, który w drodze referendum przyjął konstytucję oraz ustalił TK, który ma służyć ochronie wartości uznanych przez naród za szczególne i niezbywalne - powiedział z kolei sędzia prof. Leon Kieres.

Spór polegał na tym, czy poprzedni Sejm mógł - jak to zrobił - wybrać 5 sędziów Trybunału. Kadencje trzech z nich kończyły się na początku listopada (7.11), kadencja jednego sędziego wygasła wczoraj, a jednego - wygaśnie 8 grudnia. Platforma Obywatelska tłumaczyła, że chodziło o zapobieżenie sytuacji, w której nowy parlament mógłby nie zdążyć z wyborem nowych sędziów i kadencje straciłyby ciągłość. Nowy Sejm nie dał się jednak do tej argumentacji przekonać i w ciągu tygodnia uchwalił nowelizację ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, przewidującą między innymi ponowny wybór pięciu sędziów TK, a wybór poprzednich unieważnił uchwałą. Opozycja uważa, że sposób procedowania nie jest zgodny z prawem i sejmowym regulaminem. Ponadto unieważnianie ustawy przy pomocy uchwały budzi wątpliwości wielu prawników.

Trybunał zaczął posiedzenie, obradując w składzie 5-osobowym. Prezes TK Andrzej Rzepliński, wiceprezes Stanisław Biernat i sędzia Piotr Tuleja wyłączyli się ze sprawy ponieważ pracowali nad ustawą której konstytucyjność ma być teraz oceniana. Trybunał odrzucił wniosek Sejmu o odroczenie rozprawy, by uzupełnić skład TK o nowo wybranych sędziów. Przeciwko odroczeniu był Borys Budka, występujący w imieniu grupy posłów, która wnioskowała o dzisiejszą rozprawę. Dowodził, że wczorajszy wybór sędziów jest nieważny, bo nastąpił po wydaniu przez Trybunał zalecenia, by Sejm nie głosował nad tą kwestią. To stanowisko poparł Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar.

Wczoraj, nie czekając na rozstrzygniecie TK, Sejm, głosami w większości PiS, wybrał 5 nowych sędziów - mimo sprzeciwu partii opozycyjnych, a także dużej części prawników. Jak podnosił na przykład były prezes TK, profesor Andrzej Zoll, Sejm w tej sytuacji nie miał prawa wybrać nowych sędziów, a prezydent nie może ich zaprzysiąc. Najpierw bowiem TK powinien rozstrzygnąć sprawę zgodności z konstytucją czerwcowej ustawy i późniejszej jej nowelizacji. Podobnie uważa profesor Marek Chmaj, a także Barbara Grabowska Moroz z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.