Sporu nie zamknął nawet czwartkowy wyrok Trybunału Konstytucyjnego. Przypomnijmy: sędziowie orzekli, że była rządząca koalicja Platforma Obywatelska - Polskie Stronnictwo Ludowe wybrała 8 października trzech sędziów Trybunału w zgodzie z Konstytucją, ale dwóch kolejnych - ze złamaniem przepisów ustawy zasadniczej. PiS nie czekając na to orzeczenie dzień wcześniej wybrał innych pięciu sędziów, a prezydent ich zaprzysiągł.

Szefowa Kancelarii Prezydenta Małgorzata Sadurska powiedziała w radiowej Trójce, że prezydent działał w tej sprawie w zgodzie z literą prawa. - Przyjął to ślubowanie niezwłocznie tak, żeby zakończyć ten niepotrzebny chaos konstytucyjny i polityczny - powiedziała szefowa Kancelarii Prezydenta.

Małgorzata Sadurska na pytanie o to, czy prezydent przyjmie ślubowanie od trzech sędziów wybranych jeszcze przez poprzednią władzę - a co Trybunał wskazał jako konieczne - odpowiedziała, iż prezydent przyjął ślubowanie od czterech sędziów wybranych 2 grudnia przez Sejm VIII kadencji. Kadencja jednej z sędzi upływa 8 grudnia. Po tej dacie ma zostać zaprzysiężona wybrana przez Sejm Julia Anna Przyłębska.

Negatywnie o działaniach prezydenta i PiS w sprawie Trybunału wypowiada się Rafał Grupiński z Platformy. Partia zaskarżyła do Trybunału uchwały autorstwa PiS, na mocy których wybrano pięciu nowych sędziów. Grupiński zapowiada kolejne działania. - Rozważamy w tej chwili czy nie skierować do Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej wniosku o zbadanie, czy postępowanie prezydenta Andrzeja Dudy w związku z tym, że nie przyjął ślubowania od 3 sędziów swego czasu, a także odmawia przyjęcia tego ślubowania teraz, czy nie została złamana Konstytucja przez pana prezydenta - poinformował polityk PO. Jego zdaniem, sejmowa komisja powinna zająć się takim wnioskiem.

Polskie Stronnictwo Ludowe wypowiada się w podobnym tonie. Marek Sawicki uważa, że PiS od początku podejmuje destrukcyjne wobec Trybunału działania.

Prawo i Sprawiedliwość chce zdyskredytować Trybunał Konstytucyjny po to, żeby jakiekolwiek orzeczenia tej instytucji w przyszłości były lekceważone - ocenił poseł PSL.
Spór wokół Trybunału Konstytucyjnego martwi też Pawła Pudłowskiego z Nowoczesnej. Zdaniem polityka, zarówno PO, jaki i PiS zawiniły w tej sprawie. Dlatego Pudłowski uważa, że obywatele powinni wyjść na ulice i pokazać politykom swoje niezadowolenie. - Naszym celem jest zaproszenie Polaków do zademonstrowania sprzeciwu wobec tej toczącej się wciąż debaty pomiędzy dwoma ugrupowaniami kto komu zabrał wiaderko, a kto komu dodatkowo wziął jeszcze grabki - stwierdził Paweł Pudłowski z Nowoczesnej.

Inny model rozwiązania kryzysowej sytuacji przedstawia wicemarszałek Sejmu z ruchu Kukiz'15, Stanisław Tyszka. Przypomniał, że jego ugrupowanie zgłosiło już projekt nowelizacji ustawy o Trybunale Konstytucyjnym. Ruch Kukiz'15 postuluje, by sędziów tej instytucji wybierano większością 2/3 posłów. - Taka większość wymagałaby budowy szerokiego konsensusu politycznego, wymagałaby tego, żebyśmy wybierali naprawdę uznanych prawników - podkreślił Stanisław Tyszka.

Wszystkim przeciwnikom Prawo i Sprawiedliwość w kwestii Trybunału odpowiada krótko: naprawiamy błędy poprzedniej ekipy. Wicemarszałek Sejmu Joachim Brudziński przy okazji uspokaja też obywateli zapewniając, że nic złego w państwie się nie dzieje. - Tą decyzją nowego Sejmu, większości, której zaufali Polacy, wprowadziliśmy element pluralizmu do Trybunału Konstytucyjnego - powiedział polityk PiS, zaznaczając, że w przeciwnym razie wszystkich 15 sędziów pochodziłoby z nominacji koalicji PO-PSL.

W środę Trybunał Konstytucyjny pochyli się nad skargą, która dotyczy zmian jakie w ustawie o Trybunale wprowadziło Prawo i Sprawiedliwość. Partia rządząca dokonała zmian między innym w sposobie i trybie wyboru sędziów Trybunału. Nowelizację z 17 listopada zaskarżył Rzecznik Praw Obywatelskich.