Polskie sprawy powinniśmy załatwiać w Polsce - uważa były minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak, poseł PO. Odnosząc się do sporu wokół Trybunału Konstytucyjnego i propozycji debaty na ten temat w Brukseli, gość radiowej Jedynki zaznaczył, że nie wyklucza takiej możliwości w przyszłości. Podkreślił, że Parlament Europejski jest także polskim parlamentem, w którym zasiadają polscy deputowani. Mogą oni rozmawiać o czym chcą - dodał. Zaznaczył, że zachodnie media będą interesowały się naszym krajem, gdyż jesteśmy bardzo ważnym państwem w Europie.

Polska uchodziła w Europie za wzór wiarygodności i stabilności gospodarczej. Dziś, w pospiesznym tempie, przez kolejne tygodnie, tracimy tę wiarygodność - dodał polityk. Nic więc dziwnego - jego zdaniem - że nasi przyjaciele się martwią, a nasi wrogowie się cieszą.

Wczoraj Trybunał Konstytucyjny uznał za niezgodny z ustawą zasadniczą między innymi zapis o wygaszeniu kadencji obecnego prezesa i wiceprezesa Trybunału. Wskazał, że na razie ani konstytucja, ani ustawa o Trybunale nie przewidują kadencyjności. Zakwestionował też możliwość dwukrotnego powołania prezesa Trybunału i 30-dniowy termin na zaprzysiężenie sędziego.  Za niezgodny z konstytucją sędziowie uznali ponadto przepis nowelizacji, zezwalający na ponowny wybór sędziów, których kadencja wygasła 6. listopada. Według Trybunału, niekonstytucyjny jest również zapis, że złożenie ślubowania przed prezydentem rozpoczyna kadencję sędziego Trybunału.