Opozycja apeluje o udział w jutrzejszej demonstracji w obronie demokracji. Kandydujący na szefa Platformy Obywatelskiej Tomasz Siemoniak powiedział w Sejmie, że w manifestacji powinni wziąć udział wszyscy, którym zależy na polskiej demokracji. Bądźmy razem! - dodał Siemoniak. Barbara Nowacka ze Zjednoczonej Lewicy podkreśliła, że w obronie demokracji, praw obywatelskich, wolności i równości trzeba zapomnieć o podziałach.

Lider Nowoczesnej Ryszard Petru oświadczył, że w Polsce dzieją się rzeczy, które dotychczas były nie do pomyślenia. Wszyscy jesteśmy bardzo zaniepokojeni tym, co dzieje się wokół Trybunału Konstytucyjnego, tym, że łamana jest konstytucja - powiedział Petru podkreślając, że jutrzejsza demonstracja będzie pokojowa. Lider Nowoczesnej zaapelował do tych, którzy chcą ją zakłócić, aby tego nie robili, i zapowiedział, że sam weźmie udział w manifestacji.

Prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego Władysław Kosiniak-Kamysz oświadczył, że choć partie opozycyjne wiele różni, to teraz stają razem. Dodał, że jutrzejsza demonstracja będzie okazją do rozmowy o prawach obywatelskich. Kosiniak-Kamysz podkreślił, że w obecnym sporze politycznym nie chodzi o sędziów Trybunału Konstytucyjnego, ale o prawo wszystkich Polaków do samostanowienia, samorządności i przestrzegania wspólnie ustalonych reguł.

Lider Komitetu Obrony Demokracji, który organizuje manifestację, Mateusz Kijowski, zapowiedział, że odbędzie się ona pod flagami Polski i Unii Europejskiej. Nie będzie natomiast symboli partyjnych. Manifestacja rozpocznie się jutro w południe przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego w Warszawie.