Szef klubu PO Sławomir Neumann nazywa tę decyzję sytuacją bez precedensu. Dodał, że do tej pory konstytucję łamał prezydent, a dziś dołączyła do niego premier. Neumann tak postrzega brak publikacji w Dzienniku Ustaw orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego. Prawo i Sprawiedliwość postrzega państwo, jak prywatną własność - powiedział.

Nie może być tak, że jakiś urzędnik decyduje, czy podoba mu się orzeczenie Trybunału, czy nie - mówił z kolei kandydat na szefa PO Tomasz Siemoniak. Sytuację wstrzymania publikacji nazywa skandalem. Dodaje, że jest to wojna PiS-u z państwem prawa. Zdaniem Siemoniaka, podobny los może czekać orzeczenie TK z 9. grudnia. Jak powiedział, łamanie prawa i konstytucji uzależnia.

Prokuratura zbada sprawę wstrzymania publikacji wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Zawiadomienie złożyła osoba prywatna po tym, jak Kancelaria Premiera ogłosiła swoją decyzję.

Przemysław Nowak z Prokuratury Okręgowej poinformował, że śledczy analizują przepisy i zdecydują, czy zachodzi uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa.