Trybunał Konstytucyjny łamie prawo - oświadczył Jarosław Kaczyński. - Jego prezes był jednym z tych, którzy uczestniczyli w przygotowaniu ustawy, która była niekonstytucyjna - dodał prezes PiS i stwierdził, że kompromitacja Trybunału Konstytucyjnego się pogłębia. Z czego wynika ta opinia? Jak zwrócił uwagę były premier, niekorzystne dla przygotowanej przez Prawo i Sprawiedliwość orzeczenie dotyczące ustawy o TK w jego opinii było podjęte w niewłaściwym składzie.

Zdaniem Kaczyńskiego, sędziowie podlegali politycznej presji, a orzeczenie Trybunału z 3 grudnia nie powinno być opublikowane. - W żadnym wypadku nie można tego rodzaju orzeczenia publikować, bo jego status prawny jest w najwyższym stopniu niejasny - zaznaczył były premier.

Co zatem w tej sytuacji? - Mam nadzieję, że marszałek Sejmu będzie zwracał się do Trybunału Konstytucyjnego o unieważnienie postanowienia na podstawie kodeksu postępowania cywilnego - stwierdził Jarosław Kaczyński. - Powinna być uchwalona ustawa naprawcza dotycząca Trybunału Konstytucyjnego - podkreślił.

Prezes PiS w rozmowie z Katarzyną Górską-Hejke, dziennikarką Telewizji Republika wyjaśnił, dlaczego obecnej władzy tak bardzo zależy na zaprowadzeniu zmian w Trybunale. Ze słów szefa Prawa i Sprawiedliwości wynika, że obawia się, iż sędziowie w tym składzie będą stali na drodze rządowi, utrudniając mu prowadzenie prac oraz realizowanie obietnic:

To jest w tej chwili reduta, pozycja ryglowa - jeśli można użyć takiego wojskowego terminu - obrony tego, co w Polsce jest złe, wszystkich ułomności polskiej demokracji, ułomności praworządności, ułomności życia społecznego. Wszyscy, którzy obserwują tę sytuację, powinni wiedzieć, że chodzi o ich elementarne prawa, o wiek emerytalny, o 500 złotych na dziecko, o 8 tysięcy złotych wolnych od podatku i szereg innych posunięć, które mogą być kwestionowane. (...) Jest to system bardzo wygodny dla pewnej mniejszości.

Zdaniem prezesa PiS Trybunał Konstytucyjny orzeka często na podstawie przesłanek słabych. Z twierdzenia, że polska jest państwem prawa, można wywodzić, co się chce - stwierdził Kaczyński. - Nie wszyscy zdają sobie sprawę, że gdyby Polska była krajem bardziej demokratycznym, dbającym o sprawy społeczne, moglibyśmy być w zupełnie innym miejscu, a los polskich rodzin byłby bez porównania lepszy - przekonywał. Jak dodał,

Trybunał powinien strzec, by ustawodawstwo i akty normatywne niższego szczebla były zgodne z konstytucją, by były legitymizowane przez akty wyższego rzędu. Sędziowie są wybierani w sposób wysoce ułomny, ale nawet w ten sposób można by doprowadzić do sytuacji, że byliby wybierani lepiej. Ale to wymagałoby zmiany konstytucji tak, by żadna z formacji politycznych nie miała większości w Trybunale Konstytucyjnym.

Jarosław Kaczyński podkreślił, że wkrótce rząd Beaty Szydło zaprezentuje kolejne wyjście z tej sytuacji. - Prace nad nową ustawą o Trybunale Konstytucyjnym już się zaczęły. Wszystko musi się odbyć bardzo szybko i sądzę, że jeszcze w tym roku przedstawimy projekt ustawy. Jeśli zaś chodzi o propozycje związane z generalną naprawą Trybunału, pewne rozwiązania są już wymyślone. Zaprezentujemy je na początku przyszłego roku - zapewnił prezes Prawa i Sprawiedliwości.