Wczoraj ministerstwo spraw zagranicznych Rosji oświadczyło, że dialog między Rosją a Polską został wstrzymany z inicjatywy Warszawy. W ten sposób skomentowano wypowiedź szefa polskiej dyplomacji Witolda Waszczykowskiego, że "klucze do poprawy sytuacji polsko-rosyjskiej leżą w Moskwie".

Artur Dmochowski powiedział IAR, że oświadczenie Moskwy to próba przerzucenia odpowiedzialności za ochłodzenie stosunków na stronę polską. Jak podkreślił rzecznik MSZ, "wstrzymanie dialogu" w praktyce oznacza, że zostały zamrożone wszelkie kontakty na szczeblu lokalnym. Zawieszono na przykład spotkania w komisjach do spraw współpracy gospodarczej czy na Forum Regionów. 

W sobotnim programie w jednej ze stacji komercyjnych minister Witold Waszczykowski powiedział, że spodziewał się innego sygnału od Moskwy, a nie "wojny pomnikowej" czy dyskusji o wydalaniu dziennikarzy.

Poinformował też, że zabiegał o konsultacje na poziomie wiceministrów, aby prowadzić dialog z Moskwą. Poparł też na spotkaniu Rady Północnoatlantyckiej koncepcję, aby Rada spotkała się również z Rosją.

Także z naszej strony są gesty i my uczciwie mówimy, że klucze do poprawy sytuacji polsko-rosyjskiej leżą w Moskwie - powiedział minister Witold Waszczykowski.