Były prezes telewizji publicznej w audycji "7 Dzień Tygodnia" przekonywał, że rządy PiS to "zwykła polityka, która jest w całej Europie". - To powrót do polityki przez duże "p". Po ośmiu latach rządzenia miłością, mostami i przyjaźnią mamy politykę - mówił Urbański.

Mamy autorytarne rządy! - odpowiadał profesor Krzemiński, dla którego "normalność" oznacza powrót do społeczeństwa typu zachodniego. - To jest polityka zamordyzmu, perfidne wykorzystanie okresu świątecznego i noworocznego. To ma służyć dyktaturze. Będziemy mieli rządy dyktatorskie - mówił socjolog.

Tomasz Terlikowski podkreślił, że Andrzej Duda i PiS wygrali demokratyczne wybory. - PiS postanowiło swoje obietnice zrealizować błyskawicznie - mówił dyrektor Telewizji Republika, którego zdaniem część obietnic PiS zrealizowało już po tygodniu. – Jakie? – zainteresował się ksiądz Kazimierz Sowa. – Rozmaite – odpowiedział Terlikowski. – A konkretnie? – upierał się Sowa. Terlikowski powiedział, że zrealizowana została propozycja 500 złotych na dzieci. – To już nie jest program 500 plus. Jest 500 minus – odrzucił tę odpowiedź Sowa. Tomasz Terlikowski odniósł się też do ustawy medialnej, którą nazwał „przywróceniem równowagi” w mediach publicznych. Ireneusz Krzemiński zaczął się śmiać.

Kazimierz Sowa nie zgodził się z Ireneuszem Krzemińskim, że Polska staje się dyktaturą. – To demokratura. Polega na tym, że jedna partia, wykorzystując mechanizmy demokratyczne, blokuje wszystkim innym możliwość oddziaływania. Ja się spodziewam jeszcze gorszych rzeczy, bo obawiam się, że to jest przygrywka – mówił ksiądz. Dodał, że jego zdaniem PiS nie realizuje swojego programu z kampanii wyborczej, która nazwał „narodowo-kościelnym wzmożeniem”.