Szef MSWiA był pytany w TVP 1 o to, czy Polska złożyła w Brukseli deklarację, że do końca marca przyjmiemy 100 uchodźców.

My nie mieliśmy wyjścia - odpowiedział Mariusz Błaszczak.

Dodał, że gdyby poprzednia minister Teresa Piotrowska, zagłosowała przeciwko przyjęciu uchodźców, to Polska miałaby teraz (podobnie jak Węgry i Słowacja) otwartą drogę do złożenia skargi w Europejskim Trybunale Sprawiedliwości. Zdaniem Błaszczaka nasz kraj został postawiony w trudnej sytuacji, bo nie może nie realizować unijnego prawa.

Minister zadeklarował jednak, że rząd PiS nie narazi Polski na niebezpieczeństwo.

Będziemy bardzo dokładnie kontrolowali to, kto miałby do naszego kraju przyjechać - tłumaczył Mariusz Błaszczak w programie "Polityka przy kawie".

W ciągu dwóch najbliższych lat Polska musi zgłosić gotowość do przyjęcia 7 tysięcy uchodźców.