Mając na względzie prawdę historyczną, powołując się na właściwą rolę IPN, a jednocześnie trwającym nieustannie stalkingiem, tak w tradycyjnych środkach przekazu medialnego jak i w przestrzeni internetowej proponuję publiczny finał sprawy tzw. Bolka z moim udziałem - napisał w liście do prof. Mirosława Golona z gdańskiego IPN były prezydent. Lech Wałęsa, jak informuje TVN24, zaprasza na spotkanie zarówno swych zwolenników, jak i przeciwników - w tym reżysera Grzegorza Brauna.

Na propozycję Wałęsy zareagował już dr Sławomir Cenckiewicz, który pisał krytyczne wobec byłego prezydenta książki. Na swym profilu na Facebooku, historyk stwierdził, że mimo, że były przywódca Solidarności obrażał go i jego mamę setki razy, a przy okazji wypowiedział tyle sprzecznych ze sobą wersji własnej agenturalności, że byłem zmuszony kiedyś wydać oświadczenie o niezdolności honorowej tego biednego człowieka, to pojawiłby się na spotkaniu. Zgodziłbym się ze względu na szacunek wobec Prawdy i ludzi, których Wałęsa swoimi donosami 'Bolka' skrzywdził! Jan Jasiński, Józef Szyler czy Henryk Jagielski - na których Bolek donosił narażając ich na represje - mogliby po latach spojrzeć Wałęsie prosto w oczy - napisał.

IPN na razie nie komentuje listu - pismo nie dotarło bowiem jeszcze do instytutu. Zastępca prezesa, dr Paweł Ukielski twierdzi jednak, że jeśli Wałęsa faktycznie chce takiej debaty, to IPN ją zorganizuje. Jeżeli do takiej debaty miałoby dojść - jeżeli osoby, które mają rozbieżne poglądy mogłyby się w takiej debacie swoimi opiniami wymienić to uważam, że to byłoby tylko bardzo dobre dla naszej debaty publicznej, dotyczącej historii - podsumował.