Dotychczasowe zasady, zakwestionowane przez Trybunał Konstytucyjny w 2014 roku, wygasają 6 lutego.

Chodzi o zakładanie podsłuchów, o podgląd osób w pomieszczeniach, środkach transportu lub miejscach innych niż publiczne; o kontrolę korespondencji - w tym elektronicznej, kontrolę przesyłek, a także uzyskiwanie danych z nośników telekomunikacyjnych, systemów informatycznych i teleinformatycznych.

To jest inwigilacja na skalę jeszcze nie widzianą w Polsce - ocenił w TVN24 poseł PO Cezary Grabarczyk.

Zupełnie innego zdania są posłowie PiS. Według nich najważniejsze jest bezpieczeństwo Polaków.