Grzegorz Schetyna w tym tygodniu zostanie oficjalnie szefem PO. Już wiadomo, jaka czeka go praca.

Zapanować nad partią

Najważniejszym zadaniem będzie skonsolidowanie Platformy. PO nadal nie otrząsnęła się z porażki i powyborczej wewnętrznej rywalizacji. Konsolidacja musi dokonać się w krótkim czasie nawet za cenę odejścia grupy działaczy, bo partia, która przeżywa kryzys, musi być partią sterowną, a nie sabotującą decyzje swoich organów. To tym bardziej istotne, że PO jest partią dużą - mówi politolog Rafał Chwedoruk. Faktycznie przynajmniej na papierze liczba członków oscyluje w graniach 40 tys., choć płacących składkę jest o połowę mniej. Partię czeka jakiś rodzaj weryfikacji.

Kluczowe są dyscyplina i konsekwencja przy jej wdrażaniu, zwłaszcza w kryzysie. Dziś PO jest w odwrocie i musi się przeformować tak jak armia przed kluczową bitwą. Lider musi mieć pewność, że armia będzie realizować jego plan działania. Tu nie chodzi o osobistą lojalność, ale o skuteczność - mówi Szymon Milczanowski, ekspert ds. strategii komunikacji i zarządzania kryzysem wizerunkowym, niegdyś doradzający PO w sprawach PR.

Mimo utraty władzy i spadku notowań w sondażach PO dysponuje dużymi atutami.Nawet po weryfikacji będzie jedną z najbardziej licznych partii, ma rozbudowane struktury, współrządzi w wielu samorządach i ma wysokie finansowanie z budżetu.

Ważne jest też opracowanie nowego programu PO. Najstarszy dylemat Platformy to, czy ma to być partia eklektyczna, czy partia liberalnych reform - podkreśla Rafał Chwedoruk. Wybór Schetyny zapewnia, że Platforma nie będzie raczej dryfowała w lewo. Szukaliśmy głosów po lewej stronie, a przegraliśmy bitwę w centrum - ocenia wyborczą strategię jeden z polityków PO.

Pozycjonowanie wobec PiS

Równie ważne będzie to, jak PO określi swoją rolę w opozycji. Dziś pole gry definiuje PiS i cała opozycja, w tym PO odnosi się do tego, co robi PiS. To zdecydowanie za mało. PiS narzuca tematy, a PO tylko je recenzuje. Taka reaktywna polityka wizerunkowa to za mało, by trwale zmobilizować elektorat. Oczywiście nie mając władzy, trudno jest określać pole gry, ale to jedyna droga - podkreśla Szymon Milczanowski. Dla partii, która rządziła przez osiem lat, ponowne dopasowanie się do politycznych instrumentów, jakimi dysponuje opozycja, a które są dużo skromniejsze niż te w dyspozycji rządu, to trudne zadanie. Wyjście z sejmowej sali podczas debaty na temat projektu ustawy PiS o Trybunale Konstytucyjnym czy zachowanie podczas debaty w Parlamencie Europejskim pokazały, że PO ma z tym kłopoty.

Pierwsze pytanie, na jakie musi odpowiedzieć lider PO, to czy być opozycją betonową. Historia polityczna ostatnich lat w Polsce pokazuje, że premiowana jest właśnie bardzo ostra postawa partii niesprawujących obecnie władzy. Począwszy od SLD w czasach AWS, przez przykłady PO i PiS w kolejnych kadencjach drogę do władzy torowała ostra krytyka rządzących. Na razie nie ma innej możliwości, bo wszystko, czego dokonuje PiS, jest okrawaniem państwa z demokratycznych zasad - mówi Rafał Grupiński z PO.

Wygrać z Petru

Nie sądzę, by PO chciała przelicytować w opozycji wobec PiS Nowoczesną Petru, bo PO i tak nie wygra takiego pojedynku. Grzegorz Schetyna będzie przedstawiał PO jako partię odpowiedzialną, bliższą oczekiwaniom obywatela, a nie wyemancypowaną jak partia Petru. Atakom na rząd i PiS będą towarzyszyły momenty spokoju, troski - mówi Chwedoruk. Dla PO najważniejszym politycznym rywalem jest partia Ryszarda Petru. Będą rywalizować, kto zbierze premię pierwszej partii opozycyjnej, to dla nas dobrze - ocenia eurodeputowany PiS Ryszard Czarnecki.

Już teraz widać rywalizację obu ugrupowań, na razie w natarciu jest Nowoczesna jako ugrupowanie nowe, pokazujące świeże polityczne twarze nieobciążone problemami wynikającymi z wcześniejszego sprawowania władzy. Ale PO Schetyny na pewno nie odda łatwo pola.

Przetrwać grillowanie

Choć PO utraciła władzę w zeszłym roku, to będzie się jeszcze długo borykała z efektami jej sprawowania. W poszczególnych resortach trwają audyty oceniające rządy poprzedników, ich rezultaty będziemy poznawać w tym półroczu. To daje PiS możliwość sterowania informacjami stosownie do politycznych potrzeb. Podobnie może być z komisjami śledczymi. PiS już zapowiada powołanie co najmniej czterech dotyczących nieprawidłowości w informatyzacji, afery hazardowej, Amber Gold oraz nadużyć w VAT. Ale nie mają powstać szybko. A może jeszcze powstać komisja do spraw afery podsłuchowej i inwigilacji dziennikarzy. W każdym przypadku PiS będzie mogło przypominać wypowiedzi polityków PO podsłuchane w aferze taśmowej i konfrontować z tymi wypowiedziami ich autorów. Przed komisjami może stanąć znaczna część czołówki PO. Efektami prac komisji mogą być wnioski do prokuratury.

Co z Tuskiem

Dużym wyzwaniem może się okazać dla nowego szefa PO powrót Donalda Tuska do kraju. Były szef PO wprawdzie wysyłał sygnały, że nie interesuje go już polityka krajowa, ale zanim został szefem Rady Europejskiej, konsekwentnie zaprzeczał, że wybiera się do Brukseli.

Jeśli Tusk wróci, na pewno zawsze będzie atutem dla nas ze względu na pozycję europejską - ocenia Grupiński. Myślę, że dla PO kluczowe w walce o detronizację Andrzeja Dudy będzie uniknięcie wewnętrznej walki w procesie wyłaniania kandydata. Z tego punktu widzenia optymalny byłby scenariusz porozumienia Schetyny z Tuskiem - ocenia Szymon Milczanowski. W takim przypadku Tusk startowałby z poparciem Schetyny w wyborach prezydenckich w 2020 r., choć rywalizacja przeciwko Andrzejowi Dudzie będzie bardzo trudna, bo po stronie opozycji wystartuje pewnie silny przeciwnik, czyli Ryszard Petru.