Jak podkreśliła, teraz projekt trafił na Komitet Stały Rady Ministrów. - To czy program wystartuje 1 kwietnia będzie zależało od dobrej współpracy rządu z samorządami - mówiła.

Minister Rafalska mówi, że obawia się tego, że wielu Polaków będzie chciało skorzystać z pomocy, co może spowodować "zatory". Zapewniła, że rząd "uwija się w jak w ukropie", by zdążyć i przygotowuje się na 1 kwietnia na start programu. Elżbieta Rafalska podkreśliła, że samorządy chciały trzymiesięcznego vacatio legis, rząd obstaje jednak przy miesięcznym, bo - jak tłumaczyła - Polacy tak bardzo czekają na wypłatę świadczenia, że dłuższe oczekiwanie byłoby dla nich nie do zaakceptowania.

Elżbieta Rafalska mówiła, że wypłata na pierwsze dziecko będzie przysługiwała rodzinom, w którym dochód na członka rodziny nie przekracza 800 złotych i 1200 złotych - w przypadku rodziców dziecka niepełnosprawnego. Przy pierwszym dziecku będzie trzeba jeszcze składać oświadczenie o dochodach, przy drugim i kolejnych - już nie. Świadczenie będzie przysługiwało rodzicom aż do ukończenia przez ich dzieci 18. roku życia. Koszt ustawy na ten rok to ponad 17 miliardów złotych - licząc od kwietnia. Kwota 500 złotych na dziecko nie będzie opodatkowana.

Na razie nie wiadomo, czy wnioski będzie można składać w urzędzie gminy czy w ośrodku pomocy społecznej. Środki będą mogły zostać odebrane, jeśli pracownik socjalny uzna, że są marnotrawione. Elżbieta Rafalska zastrzegła jednak, że ta możliwość nie będzie nadużywana. Po roku funkcjonowania programu rząd ma dokonać jego oceny.