W piątek głosowanie nad budżetem zostało przełożone z godziny 17.00 na 21.00 z powodu wręczenia Jarosławowi Kaczyńskiemu tytułu Człowieka Roku "Gazety Polskiej". Przez to obrady zakończyły się przed godziną 3.

Polityk Platformy nie zostawił na prezesie PiS suchej nitki.

To jest gigantyczny skandal. 459 posłów musiało czekać z głosowaniem budżetowym, bo Jarosław Kaczyński miał swoją imprezkę. To świadczy o niebywałej arogancji i braku szacunku dla parlamentu - grzmiał Michał Kamiński w Radiu ZET.

Jego zdaniem to są standardy nieeuropejskie i niedemokratyczne. Polityk zaznaczył jednak, że oczywiście media mają prawo wręczać nagrody i uważać Kaczyńskiego za człowieka roku, dekady, albo i tysiąclecia.

Kamiński stwierdził, że gdyby zaproponował takie zachowanie Ewie Kopacz, gdy był jej doradcą, to natychmiast wyleciałby z Kancelarii Premiera przez okno.

Polityk dodał także, że w nowej kadencji Sejm często czeka z rozpoczęciem posiedzeń na spóźnionego Jarosława Kaczyńskiego.

To nas zbliża do standardów Korei Północnej - ocenił Michał Kamiński.