To polityczna prowokacja. Cały system prowokacji, który ma przywrócić debatę o Smoleńsku jako temat kłótni i rozdrapywania ran. Będziemy mieli festiwal oskarżeń, absurdalnych tez i trajektorii lotu - dodał lider Platformy, który był gościem Radia ZET.

Schetyna przypomniał, że PiS nie chce już międzynarodowego śledztwa, na które on byłby gotów się zgodzić.

Niech będzie międzynarodowe śledztwo. Nie ma żadnego problemu - zaproponował.

W jego ocenie twierdzenie, że w Smoleńsku doszło do zamachu, kierowane jest do krajowej opinii publicznej.

Ma po pierwsze odwrócić uwagę od innych tematów - m.in., niezgodnego z obietnicami wyborczymi kształtu programu "Rodzina 500 Plus" - oraz wywołać gwałtowną debatę.

Tak absurdalne tezy będą się spotykały z odpowiedzią normalnych ludzi, którzy mają wiedzę i oceniają to w normalny sposób. I o to chodzi Antoniemu Macierewiczowi - stwierdził Grzegorz Schetyna.