Minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski powiedział w radiowej Jedynce, że w warstwie retorycznej dokument zapowiada działania, oczekiwane przez nasz kraj. Szef polskiej dyplomacji oczekuje, że te założenia zostaną przełożone na konkretne działania i zdecydują, które siły powinny stacjonować na wschodniej flance i w Polsce.

Waszczykowski dodał, że decyzje wojskowe zostaną przełożone na konkretne działania i rozdzielone na poszczególne kraje członkowskie. Minister zaznaczył, że NATO nie jest skierowane przeciwko Rosji, choć ta zapewne zareaguje na działania Sojuszu negatywnie. Będzie to retoryczny krzyk, gdyż Rosjanie nie rozumieją, czym jest NATO - przypuszcza Waszczykowski. Jak zaznaczył, Sojusz Północnoatlantycki nie ma doktryny zaczepnej, tylko obronną, skupia kraje demokratyczne, o pewnej strukturze wartości.

Wzmocnienie wschodniej części Europy, migranci oraz Gruzja - to najważniejsze tematy rozpoczynającego się dzisiaj w Brukseli dwudniowego spotkania ministrów obrony krajów NATO. To jedno z najważniejszych spotkań przed lipcowym szczytem Paktu w Warszawie.

Na lipcowym szczycie NATO w Warszawie mają zapaść najważniejsze od lat decyzje dla Polski. Chodzi o wzmocnienie bezpieczeństwa krajów na wschodzie Europy w związku z zagrożeniem ze strony Rosji. Jak zapowiedział sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg, pierwsze decyzje mają zapaść dzisiaj. Oczekuję, że ministrowie zgodzą się na wzmocnienie naszej obecności na wschodzie Sojuszu. To wzmocni naszą wspólną obronę i wyśle mocny sygnał odstraszania jakiejkolwiek agresji - mówił szef NATO.