Wyjaśnienia komendanta Maja, że padł ofiarą prowokacji nie są przekonujące, a sprawy związane z jego przeszłością minister powinien był sprawdzić przed powołaniem go na stanowisko komendanta głównego - uważa poseł Marek Wójcik. Teraz - jak dodaje polityk PO - wracanie do spraw z przeszłości świadczy o zaniechaniu ze strony szefa resortu, a także powoduje w policji chaos personalny.

Zdaniem posła Krzysztofa Brejzy, jednym z powodów dymisji jest "nieumiejętność realizacji politycznego zadania postawionego przez PiS". Poseł PO uważa, że komendant Maj miał wykazać podsłuchiwanie dziennikarzy za rządów Platformy. Zlecony został szczegółowy audyt, jednak - jak przekonuje polityk - "nie udało się w nim wykazać panu komendantowi rzeczy, której nie było".

Posłowie PO chcą poznać pełną treść audytu dotyczącego "afery taśmowej", w związku z którą za rządów PO mieli być podsłuchiwani dziennikarze. Według posła Krzysztofa Brejzy, audyt stwierdzający, że za rządów PO nie stosowano takiej kontroli operacyjnej, był gotowy już 11 stycznia. Tymczasem, jak mówił poseł Brejza, 19 stycznia podczas debaty w Parlamencie Europejskim w informacji polskiego rządu znalazła się informacja, że ponad 80 dziennikarzy znalazło się za rządów Platformy na podsłuchu. Poseł zaprezentował stosowną broszurę podczas konferencji w Sejmie. Podkreślił, że działo się to osiem dni po zakończeniu audytu w Komendzie Głównej Policji i osiem dni po tym, kiedy Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, jak również pani premier Szydło powinni wiedzieć, że kontroli operacyjnej wobec dziennikarzy nie stosowano.

Poseł Marek Wójcik zauważył, że komendant Maj wielokrotnie sugerował nielegalne działania PO wobec dziennikarzy. Wyraził nadzieję, że audyt będzie jawny.

Nie pozwolimy na to, żeby te pomówienia pozostały, a komendant główny odszedł - powiedział poseł Wójcik.

Minister spraw wewnętrznych Mariusz Błaszczak poinformował, że inspektor Maj sam podał się do dymisji. W tej sytuacji, zdaniem ministra, jedynym dobrym rozwiązaniem było rekomendowanie premier Beacie Szydło jej przyjęcia. Mariusz Błaszczak powiedział też, że nie może być cienia wątpliwości co do Komendanta Głównego Policji, bo najważniejsze jest dobro służb, których zadaniem jest zapewnienie bezpieczeństwa obywateli.