Ja już jestem dorosły, ale mój brat też jest dorosły. Jest wprawdzie dwa lata młodszy ode mnie, ale też jest już starym zgredem. Gdyby miał lat 15, to może bym próbował na niego wpłynąć. Poleciał na jeden teatr. Dyrektor chciał zrobić sobie promocję i podpuścił idiotę ministra - tak brat profesora Piotra Glńskiego - reżyser Robert Gliński - komentował podczas spotkania w kinie Szkoły Filmowej w Łodzi zachowanie swojego brata podczas głośnej afery wokół Teatru Polskiego we Wrocławiu i spektaklu na motywach prozy Elfriede Jelinek - pisze "Gazeta Wyborcza". Prof. Gliński krytykował wtedy zatrudnienie czeskich aktorów porno. Domagał się odwołania premiery spektaklu, jak też wspominał o odebraniu dotacji placówce. Dyrektor teatru i poseł Nowoczesnej - Krzysztof Mieszkowski - oskarżał w odpowiedzi ministra kultury o cenzurę.

Akurat znam ten przypadek i ten teatr bardzo dobrze. Krzysia Mieszkowskiego, dyrektora tego teatru, znam od lat trzydziestu. On nie cofnie się przed niczym, żeby zrobić promocję. Zauważył, że jest taki naiwniak, no to go podpuścił. Zwołał kółka maryjne, zrobili manifestację przed teatrem i miał reklamę. A mój brat idiota się w to wpuścił - tłumaczył brat wicepremiera.

Ale nie wpuścił się już w drugą prowokację, czyli w Klatę w Krakowie. Klata za wszelką cenę chciał być zwolniony i robił wszystko, żeby go wyrzucić. Ale się nie udało. Wszystko ma drugie dno - podsumował całą sprawę reżyser.